Na początek życzymy wspaniałych słonecznych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych. Postanowiłyśmy podzielić się dzisiaj najnowszym przemyśleniem Basi.
Basia: Kasiu, a powiedz mi jak to jest z tym ubezpieczeniem samochodu. Ostatnio słyszałam jak ktoś się chwalił jaki to on sprytny, mówił, że nigdy nie miał prawa jazdy i że jeździ już długo i że nie zapłacił ani jednego mandatu. Czy to tak można ? Ty pytasz klientów czy mają prawo jazdy ?
Kasia: Tak pytam, żeby policzyć składkę za ubezpieczenie OC auta muszę wpisać od kiedy dokładnie właściciel samochodu ma prawo jazdy.
Basia: I co gdyby ktoś się przyznał, że nie ma, to nie zrobisz mu polisy ?
Kasia: Basiu muszę zrobić, bo OC jest obowiązkowe. Wtedy zazwyczaj klient płaci trochę drożej, ale można polisę wypisać.
Basia: To znaczy, że można jeździć bez prawa jazdy ???
Kasia: Nie absolutnie nie.... , ale można być właścicielem, a jeździć będzie ktoś inny, stąd ta zwyżka za ubezpieczenie, bo nie wiadomo kto będzie kierowcą i rośnie ryzyko.
Basia: A gdyby ten ktoś jednak wsiadł do auta i pojechał mimo, że prawa jazdy nie ma ?
Kasia: To niestety polisa go wtedy nie chroni, no może jedynie chroni przed karą z UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny) za brak ważnej polisy OC.
Basia: To znaczy, że gdyby spowodował wypadek i komuś coś by się stało to poszkodowany nie dostanie żadnego świadczenia ?
Kasia: Nie, poszkodowany dostanie świadczenie z UFG ( po to ono właśnie jest), ale sprawca wypadku będzie musiał wszystko oddać funduszowi bo jechał bez uprawnień do kierowania czyli popełnił przestępstwo. Tak samo się dzieje kiedy ktoś prowadzi auto pod wpływem alkoholu lub innych środków psychoaktywnych.
Basia: Masz na myśli narkotyki ?
Kasia: Też, ale czasem wystarczą jakieś leki przepisane przez lekarza. Trzeba zawsze czytać ulotki leków, w nich jest informacja czy można po zażyciu prowadzić auto.
Basia: Wiesz , że o tym bym nie pomyślała .....
Kasia: Często tak jest, że nie zwracamy uwagi na ulotki leków, są długie i nie chce się nam ich czytać. Niestety kierowcy powinni je czytać, albo zapytać lekarza, albo farmaceutę czy mogą prowadzić samochód po zażyciu.
Basia: A czy zawsze sprawdzają czy brałaś leki jak masz wypadek ?
Kasia: Nie nie zawsze, chyba, że policji zachowanie wyda się podejrzane, albo ktoś jest mocno pobudzony, albo otępiały. Jednak to nie tylko chodzi o mandat i konsekwencje finansowe z UFG, przecież przede wszystkim powinniśmy brać pod uwagę własne bezpieczeństwo.
Basia: No tak masz rację, czasem można stracić panowanie nad autem i wjechać w drzewo, słup, rów i rozbić własne auto i samemu się uszkodzić. A jak sama spowoduję wypadek to dostanę odszkodowanie dla siebie ?
Kasia: To zależy z jakiego ubezpieczenia. Z OC auta nie, ale już z NNW kierowcy i pasażerów tak. Również z prywatnych polis wypadkowych, pod warunkiem, że mamy prawo jazdy i jedziemy trzeźwi. Bo w każdej polisie jest wyłączenie odpowiedzialności jeżeli kierowca spowoduje wypadek po alkoholu.
Basia: A jak kierowca jest pod wpływem i wiezie pasażera to pasażer też nie dostanie świadczenia ?
Kasia: Dostanie, ale może mieć pomniejszone ze względu na przyczynienie czyli ze względu na to, że świadomie wsiadł do auta wiedząc, że kierowca nie jest trzeźwy.
Basia: A jeżeli nie wiedział ? Na przykład jechał autostopem i nie zorientował się, że kierowca jest nietrzeźwy.
Kasia: Zazwyczaj każda sytuacja jest indywidualnie rozpatrywana, jeżeli będzie to wiarygodne to myślę, że jest szansa na pełne odszkodowanie. Ale często decyduje o tym sąd.
Basia: Trochę to skomplikowane, ale sporo się dowiedziałam.
Podstawową potrzebą każdego człowieka zaraz po potrzebach fizjologicznych jest potrzeba bezpieczeństwa ( wg. Maslowa ). Bezpieczeństwo finansowe jest zaś fundamentem.
Translate
poniedziałek, 26 marca 2018
wtorek, 13 marca 2018
Wycieczki z Basią i temat polis NNW cd.
Okazało się, że temat polis od wypadków to temat rzeka. I oczywiście pojawiły się kolejne pytania.
Po drodze natrafiłyśmy na schody jak na zdjęciu:
Były to zapewne schody kiedyś służące w dawnym kamieniołomie, bo nadal jesteśmy na terenie Głuszycy i kamieniołomu popularnie zwanego Kamyki. Obecnie kamieniołom nie istnieje, więc schodów nikt nie naprawia. Dodatkowo jest zima, schody są ośnieżone i bardzo śliskie. Przestrzegam Basię, żeby uważała podczas wchodzenia. Mamy wprawdzie buty odpowiednie na wycieczki, ale to nie gwarantuje, że się nic nie stanie.
Basia: Kasiu oczywiście postaram się uważać, ale czy polisy od wypadków, te o których rozmawiałyśmy obejmują również chodzenie w takich ryzykownych miejscach ?
Ja: Tak Basiu większość z nich tak, chociaż mogą być czasem wyłączenia w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia zatem warto się z nimi zapoznać przed podpisaniem umowy. Jednak większość polis obejmuje także sytuacje, w których klient zachowa się nie ostrożnie lub ryzykownie. Czasem też trudno uniknąć różnych sytuacji, bo zwykły chodnik w środku miasta może być czasem bardzo śliski. Idąc po takich schodach jak tu spodziewasz się utrudnień i zachowujesz szczególną ostrożność idąc po nich. Zatem ryzyko nie rośnie, aż tak bardzo. Czasem właśnie na tym chodniku w środku miasta łatwiej o wypadek, bo możesz się nie spodziewać, że nie będzie posypany i tak śliski. Będziesz szła pewnym krokiem i upss ...wypadek gotowy.
Basia: No tak masz rację w zasadzie to logiczne.
Idziemy dalej przez las, aż dochodzimy do skraju wyrobiska kamieniołomu. Widoki są śliczne.
Ukazuje się nam jeszcze jeden cud natury występujący tu tylko zimą , lodospad
W pewnym momencie Basia ciągnie mnie za rękaw i pokazuje na dół lodospadu
Jest tam dwóch śmiałków montują liny i mają zamiar wspinać się po zamarzniętym lodzie.
Basia: Kasiu zobacz co oni wyprawiają, przecież to niebezpieczne.
Ja: No fakt Basiu, ale są tacy ludzie co lubią adrenalinę i dreszczyk emocji oraz nietypowe wyzwania.
Basia: Ale wiesz co mi się skojarzyło ? Czy polisy NNW obejmują również uprawianie tak ryzykownych sportów ?
Ja: Tak, ale na pewno nie te o podstawowym zakresie. Jak ktoś ma takie hobby to powinien koniecznie powiedzieć agentowi o tym. Trzeba wtedy dokupić rozszerzenie takiej polisy o sporty ryzykowne, albo ekstremalne. Trzeba oczywiście sprawdzić zakres. Warto wtedy zajrzeć do definicji sportów ryzykownych i definicji sportów ekstremalnych bo nie muszą one być identyczne w różnych firmach ubezpieczeniowych. Jeżeli nasz ulubiony sport ( w tym wypadku wspinaczka ) jest w zakresie to dokupujemy to rozszerzenie i jesteśmy pewni, że mamy ochronę również w tym przypadku.
Basia: A drogie jest takie rozszerzenie ?
Ja: To zależy od oferty, ale zwyżka waha się od 50% do 100% . Czyli możemy za polisę zapłacić dwa razy drożej. Ale warto jeżeli ma się tak ryzykowne pomysły.
Basia: A co by było gdybym nie miała tego rozszerzenia, bo nie uprawiam takiego sportu na co dzień, ale ktoś by mnie namówił żebym raz spróbowała i coś by mi się stało ?
Ja: Rozszerzenie trzeba wykupić jeżeli sport uprawia się regularnie, przy jednorazowym incydencie chroni zwykła polisa. Trzeba tylko wtedy odpowiednio opisać całą sytuację. Odpowiedzialność za ciebie bierze też wtedy osoba, która cię zachęciła i asekurowała. Zazwyczaj instruktorzy takich sportów mają polisy OC instruktora i można się też ubiegać o świadczenie z tej polisy jeżeli wypadek zdarzył się z winy instruktora.
Basia: A skąd ja będę wiedziała, czy ktoś ma polisę OC instruktora ?
Ja: Możesz wprost zapytać, a nawet poprosić o pokazanie. Jak ktoś ma taką polisę to zapewne nie będzie robił problemu i Ci pokaże.
Basia: Jesteś pewna, że to tak działa ? Pytam na wszelki wypadek bo cały czas mam na myśli, że za chwilkę będziemy wybierać zakres polisy dla mnie.
Ja: Tak jestem pewna, a ty już wiesz o czym także musimy pomyśleć wybierając polisę dla Ciebie.
Po drodze natrafiłyśmy na schody jak na zdjęciu:
![]() | ||
| Schody stare, nierówne, z brakującymi schodkami, mocno ośnieżone i śliskie. |
Basia: Kasiu oczywiście postaram się uważać, ale czy polisy od wypadków, te o których rozmawiałyśmy obejmują również chodzenie w takich ryzykownych miejscach ?
Ja: Tak Basiu większość z nich tak, chociaż mogą być czasem wyłączenia w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia zatem warto się z nimi zapoznać przed podpisaniem umowy. Jednak większość polis obejmuje także sytuacje, w których klient zachowa się nie ostrożnie lub ryzykownie. Czasem też trudno uniknąć różnych sytuacji, bo zwykły chodnik w środku miasta może być czasem bardzo śliski. Idąc po takich schodach jak tu spodziewasz się utrudnień i zachowujesz szczególną ostrożność idąc po nich. Zatem ryzyko nie rośnie, aż tak bardzo. Czasem właśnie na tym chodniku w środku miasta łatwiej o wypadek, bo możesz się nie spodziewać, że nie będzie posypany i tak śliski. Będziesz szła pewnym krokiem i upss ...wypadek gotowy.
Basia: No tak masz rację w zasadzie to logiczne.
Idziemy dalej przez las, aż dochodzimy do skraju wyrobiska kamieniołomu. Widoki są śliczne.
Ukazuje się nam jeszcze jeden cud natury występujący tu tylko zimą , lodospad
W pewnym momencie Basia ciągnie mnie za rękaw i pokazuje na dół lodospadu
Jest tam dwóch śmiałków montują liny i mają zamiar wspinać się po zamarzniętym lodzie.
Basia: Kasiu zobacz co oni wyprawiają, przecież to niebezpieczne.
Ja: No fakt Basiu, ale są tacy ludzie co lubią adrenalinę i dreszczyk emocji oraz nietypowe wyzwania.
Basia: Ale wiesz co mi się skojarzyło ? Czy polisy NNW obejmują również uprawianie tak ryzykownych sportów ?
Ja: Tak, ale na pewno nie te o podstawowym zakresie. Jak ktoś ma takie hobby to powinien koniecznie powiedzieć agentowi o tym. Trzeba wtedy dokupić rozszerzenie takiej polisy o sporty ryzykowne, albo ekstremalne. Trzeba oczywiście sprawdzić zakres. Warto wtedy zajrzeć do definicji sportów ryzykownych i definicji sportów ekstremalnych bo nie muszą one być identyczne w różnych firmach ubezpieczeniowych. Jeżeli nasz ulubiony sport ( w tym wypadku wspinaczka ) jest w zakresie to dokupujemy to rozszerzenie i jesteśmy pewni, że mamy ochronę również w tym przypadku.
Basia: A drogie jest takie rozszerzenie ?
Ja: To zależy od oferty, ale zwyżka waha się od 50% do 100% . Czyli możemy za polisę zapłacić dwa razy drożej. Ale warto jeżeli ma się tak ryzykowne pomysły.
Basia: A co by było gdybym nie miała tego rozszerzenia, bo nie uprawiam takiego sportu na co dzień, ale ktoś by mnie namówił żebym raz spróbowała i coś by mi się stało ?
Ja: Rozszerzenie trzeba wykupić jeżeli sport uprawia się regularnie, przy jednorazowym incydencie chroni zwykła polisa. Trzeba tylko wtedy odpowiednio opisać całą sytuację. Odpowiedzialność za ciebie bierze też wtedy osoba, która cię zachęciła i asekurowała. Zazwyczaj instruktorzy takich sportów mają polisy OC instruktora i można się też ubiegać o świadczenie z tej polisy jeżeli wypadek zdarzył się z winy instruktora.
Basia: A skąd ja będę wiedziała, czy ktoś ma polisę OC instruktora ?
Ja: Możesz wprost zapytać, a nawet poprosić o pokazanie. Jak ktoś ma taką polisę to zapewne nie będzie robił problemu i Ci pokaże.
Basia: Jesteś pewna, że to tak działa ? Pytam na wszelki wypadek bo cały czas mam na myśli, że za chwilkę będziemy wybierać zakres polisy dla mnie.
Ja: Tak jestem pewna, a ty już wiesz o czym także musimy pomyśleć wybierając polisę dla Ciebie.
Dociekliwa Świnka Basia pyta o polisy NNW
Dziś pierwszy wpis dotyczący nowej postaci.
Przedstawiam Wam Świnkę Basię.
![]() |
| Witaj Basiu miło Cię poznać :-) |
Od tej pory to Basia będzie mnie wypytywać o różne sprawy, a ja postaram się odpowiadać. Pomysł ten zrodził się z potrzeby przekazania w sposób jak najbardziej przystępny podstawowych informacji z dziedziny finansów osobistych. Mam nadzieję, że z czasem będziecie podpowiadać Basi kolejne pytania do czego zachęcam. Podobne pytania jak Basia zadają mi klienci stąd pomysł opublikowania odpowiedzi, które będą dostępne dla wszystkich, a nie tylko udzielane konkretnej osobie.
Basia kilka dni temu była ze mną na wycieczce.
Pierwsze pytanie padło kiedy wysiadałyśmy z samochodu. A droga wyglądała tak jak na zdjęciu.
![]() | |
| Spora warstwa śniegu, ślisko, nie posypane niczym bo to boczna droga prowadząca do dawnego kamieniołomu w Głuszycy |
Ja: Basiu, a czy ty masz gdzieś wykupioną polisę od nieszczęśliwych wypadków ?
Basia: Nie nie mam, nie pomyślałam o tym wcześniej.
Ja: Zatem jeżeli poślizgnęłabyś się przy wysiadaniu z mojego samochodu to należałoby Ci się odszkodowanie z NNW Kierowcy i pasażerów, które mam wykupione w ramach ubezpieczenia samochodu. Jeżeli jednak poślizgnęłabyś się już z daleka od samochodu to niestety nie byłoby świadczenia.
Basia: To muszę koniecznie wykupić takie ubezpieczenie, przecież nie mogę liczyć, że zrobię sobie coś akurat wysiadając z samochodu.
Ja: Masz rację Basiu takie indywidualne ubezpieczenie od wypadków chroni Cię na całym Świecie 24 godziny na dobę.
Basia: A mogę zapytać czy ty masz takie ubezpieczenie Kasiu ?
Ja: Oczywiście, że mam i to nawet kilka :
- Grupowe w pracy z opcją uszczerbków w wyniku wypadku
- Ubezpieczenie indywidualne od nieszczęśliwych wypadków
- Jako członkini PTTK mam jeszcze polisę chroniącą mnie podczas wycieczek.
Ja: To zależy od okoliczności, gdyby wypadek miał miejsce na przykład na wycieczce w górach to tak mogłabym otrzymać świadczenie z wszystkich 3 polis. Zależy też co by mi się stało bo w niektórych polisach zakres obejmuje tylko trwały uszczerbek na zdrowiu określony w specjalnej tabeli. Dlatego mam 3 polisy, żeby mieć jak najszerszy zakres obejmujący różne sytuacje.
Basia: To ja też powinnam mieć 3 polisy ?
Ja: Basiu proponuję, żebyśmy po powrocie z wycieczki usiadły spokojnie u mnie w biurze i porozmawiały co jest ci niezbędne, jaki zakres powinnaś mieć i ile jesteś w stanie płacić składki.
Basia: To znaczy, że nie wszyscy potrzebują tego samego zakresu ?
Ja: Oczywiście, że nie. Są osoby, które są bardzo mało aktywne, nie uprawiają sportów, im wystarczy jakaś prosta polisa. Komuś kto uprawia sporty, robi jakieś ryzykowne rzeczy sugerowałabym szerszy zakres i wyższe sumy ubezpieczenia.
Basia: Czyli ty z każdym klientem starasz się rozmawiać i dobierać zakres indywidualnie do potrzeb i możliwości finansowych ?
Ja: Dokładnie tak Basiu, bo nie ma polisy chroniącej od wszystkiego byłaby za droga więc trzeba dobierać jak najlepszy zakres.
Basia: Dziękuję czegoś się znowu dowiedziałam i na pewno przyjdę porozmawiać o polisie dla mnie.
czwartek, 20 października 2016
Zabezpiecz swoje dochody
Przyznacie zapewne, że każdy z nas ma jakieś plany na przyszłość, na które zazwyczaj potrzebne są środki finansowe. Mamy też codzienne koszty utrzymania, rachunki, raty kredytu, wyżywienie rodziny, zapewnienie dzieciom wykształcenia itd. Żeby wszystko funkcjonowało musimy mieć stałe regularne dochody. Wiemy jednak, że życie czasem nas zaskakuje i nawet to co wydawało nam się bardzo pewne nagle się zmienia. Jeżeli tracimy pracę to obowiązuje nas okres wypowiedzenia umowy i mamy szansę w tym czasie poszukać kolejnego zatrudnienia. Jest spora szansa, że się to uda. Są jednak sytuacje, które mogą nam na dużo dłużej, albo odebrać zarobki, albo spowodować, że będą dużo niższe i zaczną się problemy finansowe.
Często mówimy: ,,Życzę ci zdrowia, bo jak będzie zdrowie to z resztą sobie poradzisz"
To bardzo trafne stwierdzenie więc pozostaje tylko zabezpieczyć się finansowo na takie właśnie przypadki. Na przypadki utraty zdrowia w skutek poważnej choroby lub wypadku.
Dlatego mamy nowy wyjątkowy produkt Super Grupa KBS VIP
Nie jest moim zamiarem umieszczanie tutaj wszystkich szczegółów bo uważam, że najlepszym wyjściem jest rozmowa i dopasowanie każdemu odpowiedniego zakresu. Tym postem chcę jedynie zachęcić do umówienia się na spotkanie.
Co jest bardzo ważne udało się nam ( Firmie KBS ) wynegocjować również to, że produkt ten będzie także obejmował ochroną osoby pracujące w ryzykownych zawodach. Na przykład policjantów, żołnierzy zawodowych, marynarzy, strażaków, ratowników GOPR, ratowników WOPR, ochroniarzy z bronią, nurków, budowlańców pracujących na wysokościach lub na ciężkim sprzęcie, pracowników tartaków, pracowników leśnych pracujących przy zrywce czy wyrębie, elektryków od wysokich napięć, kierowców zawodowych itp..... Po prostu nie ma żadnych wykluczeń ze względu na wykonywany zawód.
Zatem zapraszam na indywidualne spotkania i zapewniam, że to jedyny taki produkt na rynku.
Katarzyna Budzis tel. 696 434 162
Często mówimy: ,,Życzę ci zdrowia, bo jak będzie zdrowie to z resztą sobie poradzisz"
To bardzo trafne stwierdzenie więc pozostaje tylko zabezpieczyć się finansowo na takie właśnie przypadki. Na przypadki utraty zdrowia w skutek poważnej choroby lub wypadku.
Dlatego mamy nowy wyjątkowy produkt Super Grupa KBS VIP
Nie jest moim zamiarem umieszczanie tutaj wszystkich szczegółów bo uważam, że najlepszym wyjściem jest rozmowa i dopasowanie każdemu odpowiedniego zakresu. Tym postem chcę jedynie zachęcić do umówienia się na spotkanie.
Katarzyna Budzis tel. 696 434 162
wtorek, 23 sierpnia 2016
Ubezpieczenie szkolne dla dzieci 1-20 lat
Zbliża się czas kiedy w szkołach przyjdzie nam zdecydować o ubezpieczeniu
pociech na kolejny rok.
Ubezpieczenie o którym chcę napisać może zastąpić to, które robimy co roku w żłobku,
przedszkolu, szkole. Może też być dodatkowym ubezpieczeniem wykupionym dziecku,
to zależy od państwa. Można również zrobić polisę dziecku, które ukończyło rok,
a nie jest pod opieką, ani żłobka, ani przedszkola bo opiekuje się nim w domu
mama, babcia lub niania.

Jest także możliwa opcja rozszerzona wtedy do zakresu podstawowego dodajemy jeszcze dodatkowe warianty. Wszystko łącznie ze składką zamieszczam poniżej.

Jeżeli będą jakieś pytania bardzo proszę śmiało pytać w komentarzach lub dzwonić do mnie , podaję telefon :
Katarzyna Budzis 696 434 162
poniedziałek, 25 lipca 2016
Co może zachwiać twoimi finansami ?
No cóż zapewne jak myślimy o jakiś nieprzewidzianych sytuacjach to wyobrażamy sobie katastrofę rodem z filmów grozy, a zaraz potem stwierdzamy, że przecież nas to nie spotka, bo to tylko w filmach takie rzeczy pokazują.
Trochę w tym racji, ale nie zapominajmy, że wcale nie trzeba tsunami żeby stracić dach nad głową. Wystarczy błędna decyzja brzemienna w skutki.
Podam kilka przykładów w kolejności od najczęstszych do tych rzadziej spotykanych, ale równie prawdopodobnych. Chociaż na szczęście nie są to sytuacje na które nie mamy wpływu tzw. losowe. We wszystkich przykładach szkodzimy sami sobie na własne życzenie :
Trochę w tym racji, ale nie zapominajmy, że wcale nie trzeba tsunami żeby stracić dach nad głową. Wystarczy błędna decyzja brzemienna w skutki.
Podam kilka przykładów w kolejności od najczęstszych do tych rzadziej spotykanych, ale równie prawdopodobnych. Chociaż na szczęście nie są to sytuacje na które nie mamy wpływu tzw. losowe. We wszystkich przykładach szkodzimy sami sobie na własne życzenie :
- Brak polisy OC na samochód : po pierwsze grozi nam kara (w 2016 roku to 3700 zł), która dla niektórych też może stanowić zachwianie budżetu domowego. Ale najgorsze jest to, że kiedy wyrządzimy komuś szkodę musimy ją pokryć z własnej kieszeni. Jeżeli uszkodzimy tylko auto to może to być od kilku do kilkudziesięciu tysięcy, ale najgorzej będzie jeżeli ktoś przez nas zginie w takim wypadku, albo dozna bardzo poważnego uszczerbku na zdrowiu. Tu świadczenie może wynosić kilkaset tysięcy. Dla większości osób jest to nie do udźwignięcia. Przypominam również, że nawet kiedy posiadamy ważną polisę nie działa ona kiedy spowodujemy wypadek pod wpływem alkoholu lub innych środków psychoaktywnych. Również kiedy kieruje pojazdem osoba nie posiadająca prawa jazdy. Nawet kiedy pożyczymy komuś samochód i ta osoba pod wpływem alkoholu spowoduje wypadek to jesteśmy współwinni i możemy ponieść konsekwencje finansowe jeżeli kierujący pojazdem jest na daną chwilę nie wypłacalny. Jest to najczęstszy w Polsce powód kłopotów finansowych.
- Brak polisy na mieszkanie lub domek : Jeżeli jesteśmy właścicielami nieruchomości to musimy mieć polisę bo w razie pożaru, wybuchu, powodzi i zniszczenia naszego lokum nikt nam nie da z miasta lokalu zastępczego, miasto nie ma takiego obowiązku. Tylko mieszkańcy komunalnych lokali mogą liczyć na taką pomoc pod warunkiem jednak, że miasto posiada rezerwę lokali na takie wypadki. Bez świadczenia z polisy stajemy się bezdomni.
- Uwikłanie się w kredyty: Często zaczyna się niewinnie od jakiejś niewielkiej pożyczki czy karty kredytowej. Potem na przykład tracimy pracę i zdolność spłaty rat i zaczyna się problem, bierzemy kolejne pożyczki żeby spłacić poprzednie, godzimy się na coraz to gorsze warunki. W końcu tak się zapętlamy, że często komornik zabiera wszystko co mamy i lądujemy na ulicy.
- Oszukańcze firmy pożyczkowe- Nigdy nie korzystajcie z usług firm pożyczkowych, które wymagają wpłaty jakiejś kwoty przed zawarciem umowy. W tego rodzaju umowach stosują tzw. klauzule zakazane , które działają na waszą niekorzyść. Najczęściej potencjalny pożyczkobiorca musi spełnić jakieś warunki, które dla 99% osób są nie do spełnienia i umowa jest zrywana z winy pożyczkobiorcy, a wpłata wstępna przepada. Jeżeli jakimś cudem spełnicie wszystkie warunki to następną pułapką są bardzo wysokie kary za nieterminowe wpłaty rat. Od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy. Bardzo szybko też te umowy trafiają do komorników bez żadnych rozmów i negocjacji. I często w ten sposób przejmowane są nieruchomości, które stanowiły zastaw pożyczki.Często wymagają zastawu o wartości 400% kwoty wziętej pożyczki. Więc biorąc pożyczkę na 30 000 zł możemy bezpowrotnie stracić mieszkanie o wartości 120 000 zł.
- Nie czytanie umów: To też niestety częste przypadki. Na szczęście zazwyczaj dotyczy to nie dużych kwot na umowy na przykład z operatorem komórkowym, z kablówką, ale czasem dajemy się nabrać na oferty z góry nastawione na oszukanie kogoś. Szczególnie trzeba uważać na domokrążców, prezentacje produktów piorące nam mózgi i oferty z internetu. Zawsze trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem, czytać umowy, liczyć koszty całkowite (razem z kosztem rat które nam proponują przy zakupie jakiegoś towaru). Jeżeli wiemy, że jesteśmy podatni na czyjąś perswazję to lepiej nie chodźmy na takie spotkania-prezentacje. Towary tam sprzedawane w wielu przypadkach są kiepskiej jakości, a już na pewno mają wygórowaną cenę. Kupujemy na przykład komplet garnków za 5000 zł, a z kosztem rat faktycznie płacimy 6000 zł. Pomyślmy czy będąc w sklepie kupilibyśmy tak drogie garnki ? Pewnie nie bo tutaj wmówiono nam, że te są nie z tej ziemi-kosmiczna technologia itd...itp...Znam przypadek osoby, która chodziła od prezentacji na prezentację i wszystko kupowała bez zastanowienia jak będzie spłacać te wszystkie raty. W krótkim czasie podpisała 6 umów, a raty za te umowy przewyższały miesięczne dochody. Może się to wydawać nie realne, ale to prawda.
- ZUS -optymalizacja -Wydawało by się, że osoby prowadzące działalność gospodarczą są na tyle rozsądne, że się nie nabiorą na takie oszukańcze pomysły. Ale niestety jeżeli ktoś był w sytuacji, że płacenie składki do ZUS bardzo go obciążało to niestety mnóstwo osób dawało się nabrać naciągaczom. Moja zasada jest taka: Jeżeli ZUS jest obowiązkowy to nie kombinuję i go płacę. A jak firma nie ma wystarczającego dochodu to albo daje sobie spokój z jej prowadzeniem, albo szukam rozwiązania jak polepszyć działanie firmy. W żadnym przypadku nie kombinuję jak nie płacić ZUS. Przejechało się na tych pomysłach wiele osób. Mają teraz wielotysięczne długi plus odsetki i często nawet komornika na głowie. Jest wprawdzie kilka przepisów pozwalających na nie odprowadzanie składki, ale nie po to żeby kombinować. Kombinowanie nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszło. Osoby najczęściej dawały się nabrać na jakieś łańcuszki: CYTAT ze spotkania informacyjnego: - dajesz nam ileś tam miesięcznie np. 200 zł i przyprowadzasz kolejnych 5 osób i ZUS masz z głowy. Oczywiście cytowano przepisy faktycznie istniejące, które w określonych sytuacjach pozwalają na nie płacenie ZUS w kraju. Na przykład osoby zatrudnione za granicą w Polsce nie muszą odprowadzać składki. Problem polegał na tym, że ci oszuści oferowali fikcyjne zatrudnienie za granicą, za które zgarniali co miesiąc 200-300 zł i żadnej składki za tą osobę nigdzie nie płacili. Ponieważ proceder przybrał sporą skalę ZUS większość tych osób wyłapał i płacą teraz składki wstecz wraz z odsetkami.
- Komornik -Kiedy nam się już zdarzy popaść w tarapaty finansowe musimy zrobić wszystko żeby nie dopuścić do sytuacji w której wkracza do akcji komornik. To jest najgorsze co może nas spotkać bo po pierwsze zajęty majątek sprzedawany jest za bezcen i nie pokrywa często wartości długu. Po drugie to komornik ma zawsze rację i trudno jest podejmować jakiekolwiek dyskusje. Często zdarzają się zajęcia całości dochodu (chociaż nie wolno tego robić) ale pamiętajmy, że my niewiele możemy. Bo zanim sąd rozpatrzy naszą skargę na komornika musimy z czegoś żyć. Żeby uniknąć komornika musimy zanim będzie za późno negocjować warunki umowy z bankiem, podpisać ugodę na rozłożenie długu na raty możliwe do spłaty. Albo jak już nie ma wyjścia samemu sprzedać za normalną cenę nieruchomość, samochód czy inne rzeczy i spłacić dług. Na pewno uzyskamy dużo lepszą cenę niż komornik.
poniedziałek, 30 maja 2016
Czy pieniądze dają szczęście ?
Temat od wielu lat poddawany dyskusjom, toczą się spory, przytaczane są przykłady....
Zatem jak to jest na prawdę ?....
Zapewne same w sobie pieniądze nikogo nie uszczęśliwiły, ale kiedy mamy ich pod dostatkiem czujemy się komfortowo, bezpiecznie. Pozostaje tylko określić co oznacza termin ,,pod dostatkiem". Dla każdego oczywiście będzie to co innego. Są osoby, które radzą sobie mając 2000 zł miesięcznie i nie marudzą bo przywykli do określonego standardu życia, a innym nie starcza 10 000 zł.
Państwo określa ,,mądre" terminy typu: ,,minimum socjalne" czy ,,minimum egzystencji"
Definicja : Minimum socjalne - wskaźnik określający koszty utrzymania gospodarstw domowych na podstawie "koszyka dóbr" służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie. Przyjęte składniki koszyka wystarczają nie tylko dla podtrzymania życia (porównaj: minimum egzystencji), lecz dla posiadania i wychowania dzieci, a także dla utrzymania minimum więzi społecznych. ( w 2015 roku było to1057 zł)
Definicja :Minimum egzystencji – koszyk dóbr, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka i sprawności psychofizycznej. Uwzględnia on jedynie te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja niższa od tego poziomu prowadzi do biologicznego wyniszczenia i zagrożenia życia. W skład koszyka minimum egzystencji wchodzą potrzeby mieszkaniowe i artykuły żywnościowe. Łączny koszt nabycia (zużycia) tych dóbr określa wartość koszyka, która stanowi granicę ubóstwa skrajnego.( obecnie 540 zł )
Czy to ma oznaczać, że są to kwoty, które powinny komuś starczyć na skromne funkcjonowanie ? Nie, wcale nie o to chodzi. To jest kwota, która uprawnia bądź nie, do starania się o dodatki pomocowe. Jest ona tak drastycznie niska, bo dzięki temu mniej obywateli ma prawo do pomocy ze strony państwa. I nikogo zupełnie nie obchodzi, czy da się za to wyżyć. To budżet państwa musi się dopinać, a nie finanse obywateli.Definicje to suche zapisy, a życie życiem. Dodatkowo kwota wolna od podatku jest tak niska, że ludzie żyjący poniżej minimum socjalnego płacą podatek dochodowy, co jest kompletną pomyłką. Co więcej kiedy wylądujemy na zasiłku dla bezrobotnych to okazuje się, że jest to połowa minimum socjalnego. Jak więc bezrobotny ma przetrwać okres poszukiwania nowej pracy ?
Nie piszę tego żeby narzekać i utyskiwać, ale żeby uświadomić jakie są fakty. Z tymi faktami stykają się na co dzień miliony obywateli. I nawet kiedy powodzi nam się dużo lepiej nie możemy o tym zapominać. Jak mówi przysłowie: ,,Raz na wozie raz pod wozem". Każdemu z nas może się przytrafić osobisty kryzys finansowy . Przyczyny mogą być rozmaite:
- plajta własnej firmy
- strata dobrej posady
- ciężka choroba lub wypadek
- śmierć bliskiego, który był głównym żywicielem rodziny
- zbyt duże obciążenie kredytami, ratami, pożyczkami ( obecnie problem wielu ,,Frankowiczów" )
Zatem czy dają szczęście pieniądze ?
Oczywiście, że tak bo jak mamy płynność finansową i spokojną głowę, że mamy dach nad głową, mamy na opłaty, na jedzenie, na ubrania, na ogrzewanie to jesteśmy spokojni uśmiechnięci, rodzina jest szczęśliwa. A jak jest spokój i szczęście to nawet wspólny spacer po parku daje radość nie trzeba zaraz jechać do Egiptu.
A co się dzieje kiedy brakuje nam na czynsz, na węgiel, na opłaty, na jedzenie ....
Często w domach panuje nerwowa atmosfera, awantury o byle co, strach przed utratą dachu nad głową, nie żyje się dobrze w takich warunkach i na pewno nikt nie powie wtedy, że czuje się szczęśliwy.
Bywają też skrajne przypadki popadania w alkoholizm i bezdomności, a czasem nawet samobójstwa będące następstwem bezradności.
Jest jeszcze druga strona medalu:
Powiecie zapewne, że znamy mnóstwo osób bogatych, które mimo majętności utraciły kogoś bliskiego, straciły zdrowie, osierociły dzieci.... pieniądze nie pomogły.
Takie przypadki też się zdarzają, ale na pewno łatwiej jest bogatej osobie próbować się ratować przed chorobą kiedy nie musi się zastanawiać ile miesięcy będzie czekać w kolejce do specjalisty czy na badania. Taka osoba po prostu ma pieniądze na prywatne leczenie, na droższe leki , na leczenie za granicą jeśli to może uratować. Nawet jeżeli walkę z chorobą przegra to krewni po pierwsze będą mieli poczucie, że zrobili wszystko co mogli, żeby ratować, a po drugie nie zostaną z długami po stracie bliskiego. Biedni w takich przypadkach oprócz żałoby mają jeszcze długi lub zostają bez środków do życia.
Po co o tym piszę ?
Po to, żebyście mieli na co dzień świadomość, że to co mamy nie jest na wieczność, że musimy kierować się rozsądkiem, mieć odłożone coś na boku na wszelki wypadek ( nasze babki mawiały - na czarną godzinę ). Nie zadłużać się nadmiernie, nie pakować się w kłopoty przez lekkomyślne zawieranie umów, kontraktów, przez nieznajomość prawa.
Zawsze to powtarzam, że jeżeli mamy podpisać dokument, którego treści nie rozumiemy to nie podpisujmy.
Kompletną głupotą jest nie czytanie umów przed podpisaniem. Niestety robi tak większość.
Pamiętajmy, że nie zawsze umowy takie są oszukańcze, czasem po prostu zabezpieczają interesy drugiej strony poprzez jakieś klauzule i jeżeli mamy świadomość, że one istnieją to niczym to nam nie grozi, ale jeżeli nie przeczytamy umowy i nie zdajemy sobie sprawy z tych zapisów może nas to słono kosztować. Na przykład w kredytach często jest tak, że wystarczy spóźnić się z płatnością raty jeden dzień i już zgodnie z umową naliczana jest kara , np 500 zł , jeżeli byśmy o tym wiedzieli to na pewno z większą starannością byśmy dbali o terminowe wpłaty.
A najczęstszym przykładem na nieznajomość prawa jest nieznajomość zapisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. OC samochodu niby rzecz oczywista i wszystkim się wydaje, że wiedzą o co chodzi. Jednak popełniają najwięcej błędów. Nie zgłaszają na czas sprzedaży samochodu, nie przerejestrowują samochodów, nie pilnują terminów ubezpieczenia i jeżdżą bez ochrony, uważają, że jak auta czasowo nie używają to nie muszą płacić OC, co nie jest prawdą. Jeżdżą samochodem bez uprawnień do kierowania lub pod wpływem alkoholu. Wszystko to może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych. Obecnie kara za brak OC w 2016 roku wynosi 3700 zł. Dla kogoś kto kupił auto za 1000 zł to na pewno duża kwota. A zapłacenie komuś odszkodowania z własnej kieszeni bo jechaliśmy pod wpływem alkoholu to może być katastrofa finansowa, bo kwoty mogą być nawet milionowe, a setki tysięcy to częste przypadki.
Wniosek jest z tego taki, że sami jesteśmy w stanie wyrządzić sobie dużo większą szkodę finansową niż państwowe minimum socjalne, niska kwota wolna od podatku, czy zbyt niski zasiłek dla bezrobotnych.
A wiecie dlaczego o tym piszę ? Bo WY nie będziecie mogli powiedzieć, że nie wiedzieliście, a ja będę miała czyste sumienie, że o tym pisałam i ostrzegałam. Inna sprawa, że większość osób chętniej czyta o głupotach niż takie wpisy jak te, ale to już nie mój problem, tylko tych co tego nigdy nie przeczytają.
Gratuluję Ci, że przeczytałaś/łeś do końca - BRAWO !
A może skomentujesz ?
Zatem jak to jest na prawdę ?....
Zapewne same w sobie pieniądze nikogo nie uszczęśliwiły, ale kiedy mamy ich pod dostatkiem czujemy się komfortowo, bezpiecznie. Pozostaje tylko określić co oznacza termin ,,pod dostatkiem". Dla każdego oczywiście będzie to co innego. Są osoby, które radzą sobie mając 2000 zł miesięcznie i nie marudzą bo przywykli do określonego standardu życia, a innym nie starcza 10 000 zł.
Państwo określa ,,mądre" terminy typu: ,,minimum socjalne" czy ,,minimum egzystencji"
Definicja : Minimum socjalne - wskaźnik określający koszty utrzymania gospodarstw domowych na podstawie "koszyka dóbr" służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie. Przyjęte składniki koszyka wystarczają nie tylko dla podtrzymania życia (porównaj: minimum egzystencji), lecz dla posiadania i wychowania dzieci, a także dla utrzymania minimum więzi społecznych. ( w 2015 roku było to1057 zł)
Definicja :Minimum egzystencji – koszyk dóbr, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka i sprawności psychofizycznej. Uwzględnia on jedynie te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja niższa od tego poziomu prowadzi do biologicznego wyniszczenia i zagrożenia życia. W skład koszyka minimum egzystencji wchodzą potrzeby mieszkaniowe i artykuły żywnościowe. Łączny koszt nabycia (zużycia) tych dóbr określa wartość koszyka, która stanowi granicę ubóstwa skrajnego.( obecnie 540 zł )
Czy to ma oznaczać, że są to kwoty, które powinny komuś starczyć na skromne funkcjonowanie ? Nie, wcale nie o to chodzi. To jest kwota, która uprawnia bądź nie, do starania się o dodatki pomocowe. Jest ona tak drastycznie niska, bo dzięki temu mniej obywateli ma prawo do pomocy ze strony państwa. I nikogo zupełnie nie obchodzi, czy da się za to wyżyć. To budżet państwa musi się dopinać, a nie finanse obywateli.Definicje to suche zapisy, a życie życiem. Dodatkowo kwota wolna od podatku jest tak niska, że ludzie żyjący poniżej minimum socjalnego płacą podatek dochodowy, co jest kompletną pomyłką. Co więcej kiedy wylądujemy na zasiłku dla bezrobotnych to okazuje się, że jest to połowa minimum socjalnego. Jak więc bezrobotny ma przetrwać okres poszukiwania nowej pracy ?
Nie piszę tego żeby narzekać i utyskiwać, ale żeby uświadomić jakie są fakty. Z tymi faktami stykają się na co dzień miliony obywateli. I nawet kiedy powodzi nam się dużo lepiej nie możemy o tym zapominać. Jak mówi przysłowie: ,,Raz na wozie raz pod wozem". Każdemu z nas może się przytrafić osobisty kryzys finansowy . Przyczyny mogą być rozmaite:
- plajta własnej firmy
- strata dobrej posady
- ciężka choroba lub wypadek
- śmierć bliskiego, który był głównym żywicielem rodziny
- zbyt duże obciążenie kredytami, ratami, pożyczkami ( obecnie problem wielu ,,Frankowiczów" )
Zatem czy dają szczęście pieniądze ?
Oczywiście, że tak bo jak mamy płynność finansową i spokojną głowę, że mamy dach nad głową, mamy na opłaty, na jedzenie, na ubrania, na ogrzewanie to jesteśmy spokojni uśmiechnięci, rodzina jest szczęśliwa. A jak jest spokój i szczęście to nawet wspólny spacer po parku daje radość nie trzeba zaraz jechać do Egiptu.
A co się dzieje kiedy brakuje nam na czynsz, na węgiel, na opłaty, na jedzenie ....
Często w domach panuje nerwowa atmosfera, awantury o byle co, strach przed utratą dachu nad głową, nie żyje się dobrze w takich warunkach i na pewno nikt nie powie wtedy, że czuje się szczęśliwy.
Bywają też skrajne przypadki popadania w alkoholizm i bezdomności, a czasem nawet samobójstwa będące następstwem bezradności.
Jest jeszcze druga strona medalu:
Powiecie zapewne, że znamy mnóstwo osób bogatych, które mimo majętności utraciły kogoś bliskiego, straciły zdrowie, osierociły dzieci.... pieniądze nie pomogły.
Takie przypadki też się zdarzają, ale na pewno łatwiej jest bogatej osobie próbować się ratować przed chorobą kiedy nie musi się zastanawiać ile miesięcy będzie czekać w kolejce do specjalisty czy na badania. Taka osoba po prostu ma pieniądze na prywatne leczenie, na droższe leki , na leczenie za granicą jeśli to może uratować. Nawet jeżeli walkę z chorobą przegra to krewni po pierwsze będą mieli poczucie, że zrobili wszystko co mogli, żeby ratować, a po drugie nie zostaną z długami po stracie bliskiego. Biedni w takich przypadkach oprócz żałoby mają jeszcze długi lub zostają bez środków do życia.
Po co o tym piszę ?
Po to, żebyście mieli na co dzień świadomość, że to co mamy nie jest na wieczność, że musimy kierować się rozsądkiem, mieć odłożone coś na boku na wszelki wypadek ( nasze babki mawiały - na czarną godzinę ). Nie zadłużać się nadmiernie, nie pakować się w kłopoty przez lekkomyślne zawieranie umów, kontraktów, przez nieznajomość prawa.
Zawsze to powtarzam, że jeżeli mamy podpisać dokument, którego treści nie rozumiemy to nie podpisujmy.
Kompletną głupotą jest nie czytanie umów przed podpisaniem. Niestety robi tak większość.
Pamiętajmy, że nie zawsze umowy takie są oszukańcze, czasem po prostu zabezpieczają interesy drugiej strony poprzez jakieś klauzule i jeżeli mamy świadomość, że one istnieją to niczym to nam nie grozi, ale jeżeli nie przeczytamy umowy i nie zdajemy sobie sprawy z tych zapisów może nas to słono kosztować. Na przykład w kredytach często jest tak, że wystarczy spóźnić się z płatnością raty jeden dzień i już zgodnie z umową naliczana jest kara , np 500 zł , jeżeli byśmy o tym wiedzieli to na pewno z większą starannością byśmy dbali o terminowe wpłaty.
A najczęstszym przykładem na nieznajomość prawa jest nieznajomość zapisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. OC samochodu niby rzecz oczywista i wszystkim się wydaje, że wiedzą o co chodzi. Jednak popełniają najwięcej błędów. Nie zgłaszają na czas sprzedaży samochodu, nie przerejestrowują samochodów, nie pilnują terminów ubezpieczenia i jeżdżą bez ochrony, uważają, że jak auta czasowo nie używają to nie muszą płacić OC, co nie jest prawdą. Jeżdżą samochodem bez uprawnień do kierowania lub pod wpływem alkoholu. Wszystko to może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych. Obecnie kara za brak OC w 2016 roku wynosi 3700 zł. Dla kogoś kto kupił auto za 1000 zł to na pewno duża kwota. A zapłacenie komuś odszkodowania z własnej kieszeni bo jechaliśmy pod wpływem alkoholu to może być katastrofa finansowa, bo kwoty mogą być nawet milionowe, a setki tysięcy to częste przypadki.
Wniosek jest z tego taki, że sami jesteśmy w stanie wyrządzić sobie dużo większą szkodę finansową niż państwowe minimum socjalne, niska kwota wolna od podatku, czy zbyt niski zasiłek dla bezrobotnych.
A wiecie dlaczego o tym piszę ? Bo WY nie będziecie mogli powiedzieć, że nie wiedzieliście, a ja będę miała czyste sumienie, że o tym pisałam i ostrzegałam. Inna sprawa, że większość osób chętniej czyta o głupotach niż takie wpisy jak te, ale to już nie mój problem, tylko tych co tego nigdy nie przeczytają.
Gratuluję Ci, że przeczytałaś/łeś do końca - BRAWO !
A może skomentujesz ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)













