Translate

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Basia w górach

Basia: Kasiu jak tak sobie idziemy tym czarnym szlakiem na Borową to pomyślałam, że to trudny szlak, jest stromo, ziemia się usuwa spod nóg, korzenie, gałęzie. Łatwo o jakiś uraz.

Ja: Masz rację może się zdarzyć jakieś skręcenie nogi w kostce czy w kolanie. Nawet złamanie gdyby ktoś upadł niefortunnie. Ale nie bój się ja idę ostrożnie.

Basia: Ale pamiętam jak mi mówiłaś, że kiedyś skręciłaś nogę w górach.

Ja: To fakt zdarzyło mi się dwa lata temu. I to w niezbyt trudnym do przejścia miejscu. Chwila nieuwagi. A potem orteza, chodzenie o kulach, ból, rehabilitacja ... brrr jak sobie przypomnę ... Najgorsze było to, że nie mogłam pójść w góry.

Basia: No tak ty to jesteś na te góry łasa. I chodzenie powoli o kulach też cię pewnie denerwowało.

Ja: O tak masz rację, bo ja wszędzie prędziutko, a tu trzeba było zwolnić.

Basia: A dostałaś jakieś odszkodowanie ?

Ja: Tak dostałam

Basia: A jak by ktoś poszedł taką bardzo trudną, ryzykowną trasą to też dostanie odszkodowanie?

Ja: To zależy Basiu co masz na myśli. Standardowe polisy obejmują chodzenie po szlakach turystycznych i tu nie ma żadnych wyłączeń. Nie ma znaczenia czy szlak jest trudny one nie są aż tak niebezpieczne żeby odmawiać ochrony klientom. Nawet jak zabłądzisz i zejdziesz ze szlaku przez przypadek to też jest ochrona.

Basia: To co trzeba zrobić żeby to już było poza ochroną ?

Ja: Po pierwsze jeżeli chodzimy po naszych polskich górach to na pewno będziemy chronieni. Najwyższy szczyt w Polsce ma około 2500 m n.p.m. to Rysy w Tatrach, zakładając, że idziemy tam szlakiem bez wspinaczki to wystarczy zwykła polisa. Jeżeli chcemy się wspinać z uprzężą to trzeba by mieć polisę rozszerzoną o uprawianie sportów ryzykownych. Warto zajrzeć do ogólnych warunków czy nasza dyscyplina sportu jest zawarta w definicji. Każde towarzystwo ubezpieczeniowe może mieć inną definicję.

Basia: A jeżeli ktoś pojedzie za granicę to już go ta polisa nie obejmuje ?

Ja: Czasem tak, czasem nie. Zakres terytorialny też warto sprawdzić zanim gdzieś pojedziemy. Poza tym poza Polską bywają sporo wyższe góry.

Basia: To co trzeba zrobić, żeby taką ochronę mieć ?

Ja: Jeżeli jedziemy za granicę w góry to warto wykupić polisę turystyczną. Wtedy mamy zapewnione nie tylko świadczenie w razie wypadku, ale też koszty ratownictwa w górach, koszty leczenia , koszty transportu , możemy ubezpieczyć bagaż itp.

Basia: To nawet można wtedy na ośmiotysięczniki wejść ?

Ja: Nie, aż tak to nie. Zazwyczaj ochrona jest na trasy trekkingowe do około 5000 m n.p.m. Zazwyczaj trzeba wykupić dodatek do takiej polisy w postaci rozszerzenia o sporty ryzykowne, albo ekstremalne ale możliwości ochrony powyżej 5300 m n.p.m. nie widziałam.

Basia: A tak z ciekawości to jak się wspinają na te ośmiotysięczniki to nie mają ubezpieczenia ?

Ja: Na pewno nie standardowe z tabeli dla przeciętnego klienta. Jestem przekonana, że kiedy szykuje się wyprawę to też można negocjować z towarzystwem ochronę ubezpieczeniową. Ale nie ma w niej raczej akcji ratowniczej, bo zazwyczaj nie ma takiej możliwości technicznej żeby do kogoś dotrzeć na taką wysokość helikopterem. Można dotrzeć ewentualnie do bazy położonej na jakieś dostępnej wysokości. Himalaiści jeżeli to tylko możliwe ratują się wzajemnie i sobie pomagają. Niestety nie zawsze się udaje. Pamiętasz ostatnią akcję z ratowaniem Tomka Mackiewicza. Jego partnerkę uratowali dzięki temu, że sama zeszła niżej. Do Tomka nie dotarli i został na Nanga Parbat na zawsze.

Basia: Pamiętam, to smutne. A jak myślisz rodzina mogła dostać po nim coś z polisy na życie ?

Ja: Nie mam pojęcia Basiu, nigdzie o tym nie było mowy. Wiem tylko tyle, że taka polisa byłaby droga i to bardzo. Częściej jednak w polisach na życie są wyłączenia. Przy zawieraniu polisy są pytania, czy uprawiasz ryzykowne sporty. Jeżeli odpowiesz twierdząco, to musisz opisać co to jest i jak często uprawiasz taką dyscyplinę, czy w ramach jakiegoś klubu czy samodzielnie. Wtedy towarzystwo ocenia ryzyko i albo proponuje polisę z wyższą składką od standardowej, albo proponuje ochronę z wyłączeniem tych sportów.

Basia: To znaczy, że w zasadzie te sporty niosą za sobą spore ryzyko również dla rodziny.

Ja: Tak masz rację, trudno zabezpieczyć rodzinę finansowo w takim przypadku. Ale czy ty Basiu myślisz o uprawianiu ryzykownych sportów albo o wpinaniu się na Mount Everest ?

Basia: Nie, nie ja tak tylko z ciekawości. Na dziś wystarczy mi Borowa. Piękne tu widoki, a jaka to wysokość ?

Ja: Basiu Borowa ma 853 m n.p.m. plus 16,5 m wieża ha ha, ale przyznaję widoki są śliczne.


Basia: Kasiu jak myślisz zasłużyłyśmy na herbatkę ?

Ja: Oczywiście Basiu już schodzimy z wieży widokowej i posilimy się nieco.


Wycieczka była sympatyczna i pouczająca, dziękujemy za zdjęcia Bogusi Oleksy 



poniedziałek, 26 marca 2018

OC komunikacyjne i świadczenia

Na początek życzymy wspaniałych słonecznych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych. Postanowiłyśmy podzielić się dzisiaj najnowszym przemyśleniem Basi.

Basia: Kasiu, a powiedz mi jak to jest z tym ubezpieczeniem samochodu. Ostatnio słyszałam jak ktoś się chwalił jaki to on sprytny, mówił, że nigdy nie miał prawa jazdy i że jeździ już długo i że nie zapłacił ani jednego mandatu. Czy to tak można ? Ty pytasz klientów czy mają prawo jazdy ?

Kasia: Tak pytam, żeby policzyć składkę za ubezpieczenie OC auta muszę wpisać od kiedy dokładnie właściciel samochodu ma prawo jazdy.

Basia: I co gdyby ktoś się przyznał, że nie ma, to nie zrobisz mu polisy ?

Kasia: Basiu muszę zrobić, bo OC jest obowiązkowe. Wtedy zazwyczaj klient płaci trochę drożej, ale można polisę wypisać.

Basia: To znaczy, że można jeździć bez prawa jazdy ???

Kasia: Nie absolutnie nie.... , ale można być właścicielem, a jeździć będzie ktoś inny, stąd ta zwyżka za ubezpieczenie, bo nie wiadomo kto będzie kierowcą i rośnie ryzyko.

Basia: A gdyby ten ktoś jednak wsiadł do auta i pojechał mimo, że prawa jazdy nie ma ?

Kasia: To niestety polisa go wtedy nie chroni, no może jedynie chroni przed karą z UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny) za brak ważnej polisy OC.

Basia: To znaczy, że gdyby spowodował wypadek i komuś coś by się stało to poszkodowany nie dostanie żadnego świadczenia ?

Kasia: Nie, poszkodowany dostanie świadczenie z UFG ( po to ono właśnie jest), ale sprawca wypadku będzie musiał wszystko oddać funduszowi bo jechał bez uprawnień do kierowania czyli popełnił przestępstwo. Tak samo się dzieje kiedy ktoś prowadzi auto pod wpływem alkoholu lub innych środków psychoaktywnych.

Basia: Masz na myśli narkotyki ?

Kasia: Też, ale czasem wystarczą jakieś leki przepisane przez lekarza. Trzeba zawsze czytać ulotki leków, w nich jest informacja czy można po zażyciu prowadzić auto.

Basia: Wiesz , że o tym bym nie pomyślała .....

Kasia: Często tak jest, że nie zwracamy uwagi na ulotki leków, są długie i nie chce się nam ich czytać. Niestety kierowcy powinni je czytać, albo zapytać lekarza, albo farmaceutę czy mogą prowadzić samochód po zażyciu.

Basia: A czy zawsze sprawdzają czy brałaś leki jak masz wypadek ?

Kasia: Nie nie zawsze, chyba, że policji zachowanie wyda się podejrzane, albo ktoś jest mocno pobudzony, albo otępiały. Jednak to nie tylko chodzi o mandat i konsekwencje finansowe z UFG, przecież przede wszystkim powinniśmy brać pod uwagę własne bezpieczeństwo.

Basia: No tak masz rację, czasem można stracić panowanie nad autem i wjechać w drzewo, słup, rów i rozbić własne auto i samemu się uszkodzić. A jak sama spowoduję wypadek to dostanę odszkodowanie dla siebie ?

Kasia: To zależy z jakiego ubezpieczenia. Z OC auta nie, ale już z NNW kierowcy i pasażerów tak. Również z prywatnych polis wypadkowych, pod warunkiem, że mamy prawo jazdy i jedziemy trzeźwi. Bo w każdej polisie jest wyłączenie odpowiedzialności jeżeli kierowca spowoduje wypadek po alkoholu.

Basia: A jak kierowca jest pod wpływem i wiezie pasażera to pasażer też nie dostanie świadczenia ?

Kasia: Dostanie, ale może mieć pomniejszone ze względu na przyczynienie czyli ze względu na to, że świadomie wsiadł do auta wiedząc, że kierowca nie jest trzeźwy.

Basia: A jeżeli nie wiedział ? Na przykład jechał autostopem i nie zorientował się, że kierowca jest nietrzeźwy.

Kasia: Zazwyczaj każda sytuacja jest indywidualnie rozpatrywana, jeżeli będzie to wiarygodne to myślę, że jest szansa na pełne odszkodowanie. Ale często decyduje o tym sąd.

Basia: Trochę to skomplikowane, ale sporo się dowiedziałam.

wtorek, 13 marca 2018

Wycieczki z Basią i temat polis NNW cd.

Okazało się, że temat polis od wypadków to temat rzeka. I oczywiście pojawiły się kolejne pytania.
Po drodze natrafiłyśmy na schody jak na zdjęciu:
Schody stare, nierówne, z brakującymi schodkami, mocno ośnieżone i śliskie.

Były to zapewne schody kiedyś służące w dawnym kamieniołomie, bo nadal jesteśmy na terenie Głuszycy i kamieniołomu popularnie zwanego Kamyki. Obecnie kamieniołom nie istnieje, więc schodów nikt nie naprawia. Dodatkowo jest zima, schody są ośnieżone i bardzo śliskie. Przestrzegam Basię, żeby uważała podczas wchodzenia. Mamy wprawdzie buty odpowiednie na wycieczki, ale to nie gwarantuje, że się nic nie stanie.

Basia: Kasiu oczywiście postaram się uważać, ale czy polisy od wypadków, te o których rozmawiałyśmy obejmują również chodzenie w takich ryzykownych miejscach ?

Ja: Tak Basiu większość z nich tak, chociaż mogą być czasem wyłączenia w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia zatem warto się z nimi zapoznać przed podpisaniem umowy. Jednak większość polis obejmuje także sytuacje, w których klient zachowa się nie ostrożnie lub ryzykownie. Czasem też trudno uniknąć różnych sytuacji, bo zwykły chodnik w środku miasta może być czasem bardzo śliski. Idąc po takich schodach jak tu spodziewasz się utrudnień i zachowujesz szczególną ostrożność idąc po nich. Zatem ryzyko nie rośnie, aż tak bardzo. Czasem właśnie na tym chodniku w środku miasta łatwiej o wypadek, bo możesz się nie spodziewać, że nie będzie posypany i tak śliski. Będziesz szła pewnym krokiem i upss ...wypadek gotowy.

Basia: No tak masz rację w zasadzie to logiczne.

Idziemy dalej przez las, aż dochodzimy do skraju wyrobiska kamieniołomu. Widoki są śliczne.
Ukazuje się nam jeszcze jeden cud natury występujący tu tylko zimą , lodospad
W pewnym momencie Basia ciągnie mnie za rękaw i pokazuje na dół lodospadu

Jest tam dwóch śmiałków montują liny i mają zamiar wspinać się po zamarzniętym lodzie.

Basia: Kasiu zobacz co oni wyprawiają, przecież to niebezpieczne.

Ja: No fakt Basiu, ale są tacy ludzie co lubią adrenalinę i dreszczyk emocji oraz nietypowe wyzwania.

Basia: Ale wiesz co mi się skojarzyło ? Czy polisy NNW obejmują również uprawianie tak ryzykownych sportów ?

Ja: Tak, ale na pewno nie te o podstawowym zakresie. Jak ktoś ma takie hobby to powinien koniecznie powiedzieć agentowi o tym. Trzeba wtedy dokupić rozszerzenie takiej polisy o sporty ryzykowne, albo ekstremalne. Trzeba oczywiście sprawdzić zakres. Warto wtedy zajrzeć do definicji sportów ryzykownych i definicji sportów ekstremalnych bo nie muszą one być identyczne w różnych firmach ubezpieczeniowych. Jeżeli nasz ulubiony sport ( w tym wypadku wspinaczka ) jest w zakresie to dokupujemy to rozszerzenie i jesteśmy pewni, że mamy ochronę również w tym przypadku.

Basia: A drogie jest takie rozszerzenie ?

Ja: To zależy od oferty, ale zwyżka waha się od 50% do 100% . Czyli możemy za polisę zapłacić dwa razy drożej. Ale warto jeżeli ma się tak ryzykowne pomysły.

Basia: A co by było gdybym nie miała tego rozszerzenia, bo nie uprawiam takiego sportu na co dzień, ale ktoś by mnie namówił żebym raz spróbowała i coś by mi się stało ?

Ja: Rozszerzenie trzeba wykupić jeżeli sport uprawia się regularnie, przy jednorazowym incydencie chroni zwykła polisa. Trzeba tylko wtedy odpowiednio opisać całą sytuację. Odpowiedzialność za ciebie bierze też wtedy osoba, która cię zachęciła i asekurowała. Zazwyczaj instruktorzy takich sportów mają polisy OC instruktora i można się też ubiegać o świadczenie z tej polisy jeżeli wypadek zdarzył się z winy instruktora.

Basia: A skąd ja będę wiedziała, czy ktoś ma polisę OC instruktora ?

Ja: Możesz wprost zapytać, a nawet poprosić o pokazanie. Jak ktoś ma taką polisę to zapewne nie będzie robił problemu i Ci pokaże.

Basia: Jesteś pewna, że to tak działa ? Pytam na wszelki wypadek bo cały czas mam na myśli, że za chwilkę będziemy wybierać zakres polisy dla mnie.

Ja: Tak jestem pewna, a ty już wiesz o czym także musimy pomyśleć wybierając polisę dla Ciebie.


Dociekliwa Świnka Basia pyta o polisy NNW

Dziś pierwszy wpis dotyczący nowej postaci. 

Przedstawiam Wam Świnkę Basię. 


Witaj Basiu miło Cię poznać :-)


Od tej pory to Basia będzie mnie wypytywać o różne sprawy, a ja postaram się odpowiadać. Pomysł ten zrodził się z potrzeby przekazania w sposób jak najbardziej przystępny podstawowych informacji z dziedziny finansów osobistych. Mam nadzieję, że z czasem będziecie podpowiadać Basi kolejne pytania do czego zachęcam. Podobne pytania jak Basia zadają mi klienci stąd pomysł opublikowania odpowiedzi, które będą dostępne dla wszystkich, a nie tylko udzielane konkretnej osobie.

Basia kilka dni temu była ze mną na wycieczce.

Pierwsze pytanie padło kiedy wysiadałyśmy z samochodu. A droga wyglądała tak jak na zdjęciu.
Spora warstwa śniegu, ślisko, nie posypane niczym bo to boczna droga prowadząca do dawnego kamieniołomu w Głuszycy
Basia zapytała: A co by się stało gdybyśmy wysiadając w auta poślizgnęły się i upadły i złamały na przykład rękę lub nogę. Czy dostałybyśmy jakieś odszkodowanie ?

Ja: Basiu, a czy ty masz gdzieś wykupioną polisę od nieszczęśliwych wypadków ?

Basia: Nie nie mam, nie pomyślałam o tym wcześniej.

Ja: Zatem jeżeli poślizgnęłabyś się przy wysiadaniu z mojego samochodu to należałoby Ci się odszkodowanie z NNW Kierowcy i pasażerów, które mam wykupione w ramach ubezpieczenia samochodu. Jeżeli jednak poślizgnęłabyś się już z daleka od samochodu to niestety nie byłoby świadczenia.

Basia: To muszę koniecznie wykupić takie ubezpieczenie, przecież nie mogę liczyć, że zrobię sobie coś akurat wysiadając z samochodu.

Ja: Masz rację Basiu takie indywidualne ubezpieczenie od wypadków chroni Cię na całym Świecie 24 godziny na dobę.

Basia: A mogę zapytać czy ty masz takie ubezpieczenie Kasiu ?

Ja: Oczywiście, że mam i to nawet kilka :
  1. Grupowe w pracy z opcją uszczerbków w wyniku wypadku
  2. Ubezpieczenie indywidualne od nieszczęśliwych wypadków 
  3. Jako członkini PTTK mam jeszcze polisę chroniącą mnie podczas wycieczek.
Basia: To całkiem sporo, a czy jest możliwe, że za jedno zdarzenie dostałabyś świadczenie z wszystkich tych polis ?

Ja: To zależy od okoliczności, gdyby wypadek miał miejsce na przykład na wycieczce w górach to tak mogłabym otrzymać świadczenie z wszystkich 3 polis. Zależy też co by mi się stało bo w niektórych polisach zakres obejmuje tylko trwały uszczerbek na zdrowiu określony w specjalnej tabeli. Dlatego mam 3 polisy, żeby mieć jak najszerszy zakres obejmujący różne sytuacje.

Basia: To ja też powinnam mieć 3 polisy ?

Ja: Basiu proponuję, żebyśmy po powrocie z wycieczki usiadły spokojnie u mnie w biurze i porozmawiały co jest ci niezbędne, jaki zakres powinnaś mieć i ile jesteś w stanie płacić składki.

Basia: To znaczy, że nie wszyscy potrzebują tego samego zakresu ?

Ja: Oczywiście, że nie. Są osoby, które są bardzo mało aktywne, nie uprawiają sportów, im wystarczy jakaś prosta polisa. Komuś kto uprawia sporty, robi jakieś ryzykowne rzeczy sugerowałabym szerszy zakres i wyższe sumy ubezpieczenia.

Basia: Czyli ty z każdym klientem starasz się rozmawiać i dobierać zakres indywidualnie do potrzeb i możliwości finansowych ?

Ja: Dokładnie tak Basiu, bo nie ma polisy chroniącej od wszystkiego byłaby za droga więc trzeba dobierać jak najlepszy zakres.

Basia: Dziękuję czegoś się znowu dowiedziałam i na pewno przyjdę porozmawiać o polisie dla mnie.

czwartek, 20 października 2016

Zabezpiecz swoje dochody

Przyznacie zapewne, że każdy z nas ma jakieś plany na przyszłość, na które zazwyczaj potrzebne są środki finansowe. Mamy też codzienne koszty utrzymania, rachunki, raty kredytu, wyżywienie rodziny, zapewnienie dzieciom wykształcenia itd. Żeby wszystko funkcjonowało musimy mieć stałe regularne dochody. Wiemy jednak, że życie czasem nas zaskakuje i nawet to co wydawało nam się bardzo pewne nagle się zmienia. Jeżeli tracimy pracę to obowiązuje nas okres wypowiedzenia umowy i mamy szansę w tym czasie poszukać kolejnego zatrudnienia. Jest spora szansa, że się to uda. Są jednak sytuacje, które mogą nam na dużo dłużej, albo odebrać zarobki, albo spowodować, że będą dużo niższe i zaczną się problemy finansowe.



Często mówimy: ,,Życzę ci zdrowia, bo jak będzie zdrowie to z resztą sobie poradzisz" 
To bardzo trafne stwierdzenie więc pozostaje tylko zabezpieczyć się finansowo na takie właśnie przypadki. Na przypadki utraty zdrowia w skutek poważnej choroby lub wypadku.

Dlatego mamy nowy wyjątkowy produkt Super Grupa KBS VIP
Nie jest moim zamiarem umieszczanie tutaj wszystkich szczegółów bo uważam, że najlepszym wyjściem jest rozmowa i dopasowanie każdemu odpowiedniego zakresu. Tym postem chcę jedynie zachęcić do umówienia się na spotkanie.
  Co jest bardzo ważne udało się nam ( Firmie KBS ) wynegocjować również to, że produkt ten będzie także obejmował ochroną osoby pracujące w ryzykownych zawodach. Na przykład policjantów, żołnierzy zawodowych, marynarzy, strażaków, ratowników GOPR, ratowników WOPR, ochroniarzy z bronią, nurków, budowlańców pracujących na wysokościach lub na ciężkim sprzęcie, pracowników tartaków, pracowników leśnych pracujących przy zrywce czy wyrębie, elektryków od wysokich napięć, kierowców zawodowych itp..... Po prostu nie ma żadnych wykluczeń ze względu na wykonywany zawód. 


 Zatem zapraszam na indywidualne spotkania i zapewniam, że to jedyny taki produkt na rynku. 

Katarzyna Budzis tel. 696 434 162  

wtorek, 23 sierpnia 2016

Ubezpieczenie szkolne dla dzieci 1-20 lat

Zbliża się czas kiedy w szkołach przyjdzie nam zdecydować o ubezpieczeniu pociech na kolejny rok.
Ubezpieczenie o którym chcę napisać może zastąpić to, które robimy co roku w żłobku, przedszkolu, szkole. Może też być dodatkowym ubezpieczeniem wykupionym dziecku, to zależy od państwa. Można również zrobić polisę dziecku, które ukończyło rok, a nie jest pod opieką, ani żłobka, ani przedszkola bo opiekuje się nim w domu mama, babcia lub niania.





















Jest także możliwa opcja rozszerzona wtedy do zakresu podstawowego dodajemy jeszcze dodatkowe warianty. Wszystko łącznie ze składką zamieszczam poniżej.



































Jeżeli będą jakieś pytania bardzo proszę śmiało pytać w komentarzach lub dzwonić do mnie , podaję telefon : 
Katarzyna Budzis 696 434 162

poniedziałek, 25 lipca 2016

Co może zachwiać twoimi finansami ?

No cóż zapewne jak myślimy o jakiś nieprzewidzianych sytuacjach to wyobrażamy sobie katastrofę rodem z filmów grozy, a zaraz potem stwierdzamy, że przecież nas to nie spotka, bo to tylko w filmach takie rzeczy pokazują.


Trochę w tym racji, ale nie zapominajmy, że wcale nie trzeba tsunami żeby stracić dach nad głową. Wystarczy błędna decyzja brzemienna w skutki.

Podam kilka przykładów w kolejności od najczęstszych do tych rzadziej spotykanych, ale równie prawdopodobnych. Chociaż na szczęście nie są to sytuacje na które nie mamy wpływu tzw. losowe. We wszystkich przykładach szkodzimy sami sobie na własne życzenie :
  1. Brak polisy OC na samochód : po pierwsze grozi nam kara (w 2016 roku to 3700 zł), która dla niektórych też może stanowić zachwianie budżetu domowego. Ale najgorsze jest to, że kiedy wyrządzimy komuś szkodę musimy ją pokryć z własnej kieszeni. Jeżeli uszkodzimy tylko auto to może to być od kilku do kilkudziesięciu tysięcy, ale najgorzej będzie jeżeli ktoś przez nas zginie w takim wypadku, albo dozna bardzo poważnego uszczerbku na zdrowiu. Tu świadczenie może wynosić kilkaset tysięcy. Dla większości osób jest to nie do udźwignięcia. Przypominam również, że nawet kiedy posiadamy ważną polisę nie działa ona kiedy spowodujemy wypadek pod wpływem alkoholu lub innych środków psychoaktywnych. Również kiedy kieruje pojazdem osoba nie posiadająca prawa jazdy. Nawet kiedy pożyczymy komuś samochód i ta osoba pod wpływem alkoholu spowoduje wypadek to jesteśmy współwinni i możemy ponieść konsekwencje finansowe jeżeli kierujący pojazdem jest na daną chwilę nie wypłacalny. Jest to najczęstszy w Polsce powód kłopotów finansowych. 
  2. Brak polisy na mieszkanie lub domek : Jeżeli jesteśmy właścicielami nieruchomości to musimy mieć polisę bo w razie pożaru, wybuchu, powodzi i zniszczenia naszego lokum nikt nam nie da z miasta lokalu zastępczego, miasto nie ma takiego obowiązku. Tylko mieszkańcy komunalnych lokali mogą liczyć na taką pomoc pod warunkiem jednak, że miasto posiada rezerwę lokali na takie wypadki. Bez świadczenia z polisy stajemy się bezdomni.
  3. Uwikłanie się w kredyty: Często zaczyna się niewinnie od jakiejś niewielkiej pożyczki czy karty kredytowej. Potem na przykład tracimy pracę i zdolność spłaty rat i zaczyna się problem, bierzemy kolejne pożyczki żeby spłacić poprzednie, godzimy się na coraz to gorsze warunki. W końcu tak się zapętlamy, że często komornik zabiera wszystko co mamy i lądujemy na ulicy.
  4. Oszukańcze firmy pożyczkowe- Nigdy nie korzystajcie z usług firm pożyczkowych, które wymagają wpłaty jakiejś kwoty przed zawarciem umowy. W tego rodzaju umowach stosują tzw. klauzule zakazane , które działają na waszą niekorzyść. Najczęściej potencjalny pożyczkobiorca musi spełnić jakieś warunki, które dla 99% osób są nie do spełnienia i umowa jest zrywana z winy pożyczkobiorcy, a wpłata wstępna przepada. Jeżeli jakimś cudem spełnicie wszystkie warunki to następną pułapką są bardzo wysokie kary za nieterminowe wpłaty rat. Od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy. Bardzo szybko też te umowy trafiają do komorników bez żadnych rozmów i negocjacji. I często w ten sposób przejmowane są nieruchomości, które stanowiły zastaw pożyczki.Często wymagają zastawu o wartości 400% kwoty wziętej pożyczki. Więc biorąc pożyczkę na 30 000 zł możemy bezpowrotnie stracić mieszkanie o wartości 120 000 zł. 
  5. Nie czytanie umów: To też niestety częste przypadki. Na szczęście zazwyczaj dotyczy to nie dużych kwot na umowy na przykład z operatorem komórkowym, z kablówką, ale czasem dajemy się nabrać na oferty z góry nastawione na oszukanie kogoś. Szczególnie trzeba uważać na domokrążców, prezentacje produktów piorące nam mózgi i oferty z internetu. Zawsze trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem, czytać umowy, liczyć koszty całkowite (razem z kosztem rat które nam proponują przy zakupie jakiegoś towaru). Jeżeli wiemy, że jesteśmy podatni na czyjąś perswazję to lepiej nie chodźmy na takie spotkania-prezentacje. Towary tam sprzedawane w wielu przypadkach są kiepskiej jakości, a już na pewno mają wygórowaną cenę. Kupujemy na przykład komplet garnków za 5000 zł, a z kosztem rat faktycznie płacimy 6000 zł. Pomyślmy czy będąc w sklepie kupilibyśmy tak drogie garnki ? Pewnie nie bo tutaj wmówiono nam, że te są nie z tej ziemi-kosmiczna technologia itd...itp...Znam przypadek osoby, która chodziła od prezentacji na prezentację i wszystko kupowała bez zastanowienia jak będzie spłacać te wszystkie raty. W krótkim czasie podpisała 6 umów, a raty za te umowy przewyższały miesięczne dochody. Może się to wydawać nie realne, ale to prawda. 
  6. ZUS -optymalizacja -Wydawało by się, że osoby prowadzące działalność gospodarczą są na tyle rozsądne, że się nie nabiorą na takie oszukańcze pomysły. Ale niestety jeżeli ktoś był w sytuacji, że płacenie składki do ZUS bardzo go obciążało to niestety mnóstwo osób dawało się nabrać naciągaczom. Moja zasada jest taka: Jeżeli ZUS jest obowiązkowy to nie kombinuję i go płacę. A jak firma nie ma wystarczającego dochodu to albo daje sobie spokój z jej prowadzeniem, albo szukam rozwiązania jak polepszyć działanie firmy. W żadnym przypadku nie kombinuję jak nie płacić ZUS. Przejechało się na tych pomysłach wiele osób. Mają teraz wielotysięczne długi plus odsetki i często nawet komornika na głowie. Jest wprawdzie kilka przepisów pozwalających na nie odprowadzanie składki, ale nie po to żeby kombinować. Kombinowanie nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszło. Osoby najczęściej dawały się nabrać na jakieś łańcuszki: CYTAT ze spotkania informacyjnego:  - dajesz nam ileś tam miesięcznie np. 200 zł i przyprowadzasz kolejnych 5 osób i ZUS masz z głowy. Oczywiście cytowano przepisy faktycznie istniejące, które w określonych sytuacjach pozwalają na nie płacenie ZUS w kraju. Na przykład osoby zatrudnione za granicą w Polsce nie muszą odprowadzać składki. Problem polegał na tym, że ci oszuści oferowali fikcyjne zatrudnienie za granicą, za które zgarniali co miesiąc 200-300 zł i żadnej składki za tą osobę nigdzie nie płacili. Ponieważ proceder przybrał sporą skalę ZUS większość tych osób wyłapał i płacą teraz składki  wstecz wraz z odsetkami.
  7. Komornik -Kiedy nam się już zdarzy popaść w tarapaty finansowe musimy zrobić wszystko żeby nie dopuścić do sytuacji w której wkracza do akcji komornik. To jest najgorsze co może nas spotkać bo po pierwsze zajęty majątek sprzedawany jest za bezcen i nie pokrywa często wartości długu. Po drugie to komornik ma zawsze rację i trudno jest podejmować jakiekolwiek dyskusje. Często zdarzają się zajęcia całości dochodu (chociaż nie wolno tego robić) ale pamiętajmy, że my niewiele możemy. Bo zanim sąd rozpatrzy naszą skargę na komornika musimy z czegoś żyć. Żeby uniknąć komornika musimy zanim będzie za późno negocjować warunki umowy z bankiem, podpisać ugodę na rozłożenie długu na raty możliwe do spłaty. Albo jak już nie ma wyjścia samemu sprzedać za normalną cenę nieruchomość, samochód czy inne rzeczy i spłacić dług. Na pewno uzyskamy dużo lepszą cenę niż komornik.
I pamiętajmy o zasadzie : ,,Lepiej zapobiegać niż leczyć"