Translate

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kampania społeczna - jestem za !

Muszę z satysfakcją oznajmić, że nareszcie zrobiono coś pożytecznego dla naszego społeczeństwa. Oczywiście sprawy to całkiem nie załatwia, ale może chociaż części osób uświadomi zagrożenia i uchroni przed finansową katastrofą.

Tutaj jest strona którą na prawdę warto odwiedzić dla swojego dobra



Ja od kilku lat staram się gdzie mogę zamieszczać informacje i ostrzeżenia i ciesze się, że powstała ogólnokrajowa inicjatywa w ramach kampanii społecznej. W tej akcji biorą udział różne instytucje jak:
Bankowy Fundusz Gwarancyjny - http://www.bfg.pl
Komisja Nadzoru Finansowego - http://www.knf.gov.pl
Ministerstwo Finansów - http://www.mf.gov.pl
Ministerstwo Sprawiedliwości - http://ms.gov.pl/
Narodowy bank Polski - http://www.nbp.pl/
Policja - http://www.policja.pl/
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - http://uokik.gov.pl/

I apeluję obudźcie się kochani i zamiast zalewać znajomych demotami i innymi głupstewkami wyślijcie im tą wiadomość , bo to jest ważne dla każdego i biednego i bogatego. 


piątek, 23 listopada 2012

Promocje, rabaty, jak mądrze korzystać.

Witajcie moi czytelnicy, pewnie tym razem temat was zaskoczy , bo co ma doradztwo finansowe do rabatów czy promocji. Otóż ma i to bardzo wiele. Doradztwo finansowe powinno polegać też  na nauce umiejętnego gospodarowania tym co wypracujemy. Niestety nie wszystkie oferty rabatowe są na prawdę korzystne. Większość ma na celu tylko wyciągnąć wam kasę z kieszeni. Jak zatem mądrze korzystać ?


Podam kilka przykładów :

1) Jeżeli nie znamy ceny towaru przed przeceną , to znaczy widzimy produkt pierwszy raz na oczy należy podchodzić z rezerwą do przeceny, bo może się okazać, że albo przecenili coś o bardzo niewielka kwotę albo wcale, a tylko nalepili nowa cenę z przekreśloną rzekomo wcześniejszą. Tu trzeba uważać szczególnie na ciuchy , buty.

2) Sprzęt AGD i RTV - tutaj musisz szczególnie uważać , bo na przecenach są zazwyczaj modele, które nie są wcale atrakcyjne, to znaczy że nie są to najnowsze modele i co najważniejsze są zwykle kiepskiej klasy energetycznej. Coraz więcej osób na to zwraca uwagę i sklepy chcąc się pozbyć nie atrakcyjnych ekologicznie i ekonomicznie sprzętów przeceniają je czasem znacznie. Tylko że ty kupujesz taki sprzęt zazwyczaj na długie lata i niestety będziesz przez te wszystkie lata przepłacać za energię. Szczególnie należy zwracać uwagę na telewizory bo na nich nie ma zamieszczonej przez producenta informacji o zużyciu energii.Tutaj trzeba posiąść trochę wiedzy które typy czym się charakteryzują. Największe znaczenie ma fakt w jaki sposób są podświetlane ekrany. Najlepiej wybierać te z podświetleniem led-owym. Są droższe, ale rachunki będziemy mieć znacznie niższe jeżeli mamy zwyczaj mieć włączony telewizor wiele godzin każdego dnia.

3) Karty lojalnościowe w sieciach handlowych. Korzystać czy nie ?
Oczywiście że korzystać , bo jak dają to trzeba brać. Zazwyczaj wymagane jest tylko podanie imienia i nazwiska oraz adresu. To nie są dane tzw. wrażliwe można zaryzykować ich podanie. Uwaga tylko żeby wam nie wcisnęli karty ,,dwa w jednym" czyli karty na punkty + karta kredytowa. Tutaj niestety nie będzie korzyści, a tylko dodatkowe koszty i to spore. Na takich kartach zazwyczaj jest wysokie oprocentowanie i kusi nas żeby taką kartą płacić za nasze codzienne zakupy. I tu nas mają, bo w ten sposób bardzo łatwo wyczerpać limit na karcie a potem zostaje tylko uciążliwe spłacanie.




piątek, 2 listopada 2012

Uczmy dzieci oszczędzania.




          Czy pamiętacie Państwo SKO czyli Szkolne Kasy Oszczędności. Co by o nich nie powiedzieć miały jeden duży plus – zachęcały do oszczędzania. Były to czasy kiedy dzieci odkładały swoje kieszonkowe po to, żeby za jakiś czas móc kupić sobie coś wymarzonego, czego rodzice nie mogli kupić tak od razu z marszu. Mogły to być wrotki, czasem nawet rower czy magnetofon albo jakaś zabawka upragniona. Miało to dwie dobre strony. Po pierwsze dzieci wiedziały, że pieniądze z nieba nie spadają i że nie wszystko można kupić natychmiast kiedy tylko zechcemy. Po drugie musiały poczynić wysiłek, żeby coś zdobyć. Ta sytuacja sprawiała, że dziecko zyskiwało informację , że aby coś mieć trzeba czasu, konsekwencji i niekiedy drobnych wyrzeczeń. Oznaczało to najprościej mówiąc, że im mniej z kieszonkowego dziecko wydało np. na słodycze czy inne drobne przyjemności, tym szybciej uzbierało kwotę potrzebną do zakupu wymarzonej rzeczy.
            A co robimy teraz wychowując nasze dzieci ? Niestety uczymy ich rozrzutności, konsumpcjonizmu i wcale nie wpajamy im zasad oszczędzania. A co robią dzieci ? Z całym szacunkiem, ale traktują nas jak dojne krowy i stosują szantaż emocjonalny.

 Podajmy kilka przykładów na wyrabianie złych nawyków u naszych dzieci: 

- staramy się zaspakajać wszystkie zachcianki dziecka , żeby tylko nie czuło się gorsze od innych utwierdzając go w przekonaniu, że wyścig szczurów jest nieunikniony- nowe modne zabawki, ubrania firmowe, itp.  

- próbując sprostać wymaganiom naszego dziecka często posiłkujemy się zakupami na raty lub kartami kredytowymi – utwierdzając dziecko w tym , że wszystko należy mu się natychmiast kiedy tylko o tym zamarzy. Ma to dodatkowy zły aspekt – często przez to przepłacamy narażając się na płacenie odsetek a czasem nawet wpadamy w ten sposób w kłopoty finansowe. To zły przykład dla dziecka.

- niektórzy mówią, że nie potrafią dziecku niczego odmówić bo sami wielu rzeczy mieć nie mogli, bo czasem również w sklepach czegoś po prostu nie było. Próbują teraz nadrobić swoje marzenia z dzieciństwa i zarzucają dziecko stertami zabawek, które tylko zalegają często w meblach i wcale nie są używane. Powoduje to kompletne znudzenie dziecka wszelkimi dobrami które już posiada i wywołuje chęć posiadania kolejnych bo to coś nowego. Na pewno nie jest to pozytywne. Takie dziecko jako dorosły człowiek z dużym prawdopodobieństwem również będzie kupować masę nie potrzebnych bzdurnych drobiazgów , które w sklepie wydadzą się atrakcyjne i w rezultacie z mieszkania zrobi graciarnię, a w portfelu będzie mieć ciągle niedobory.

- kolejny bzdurny zwyczaj jaki panuje już wśród przedszkolaków a potem przenosi się na szkołę podstawową i trwa zazwyczaj co najmniej do 3 klasy to wyprawianie dziecku hucznych urodzin. Jest w modzie zapraszanie kolegów i koleżanek z przedszkola czy szkoły na urodziny. Nie byłoby w tym nic złego gdyby to były skromne spotkania w domu , tort i trochę słodyczy i gdyby prezenty dla solenizanta również były symboliczne. Tym czasem coraz częściej zaprasza się kolegów dziecka do miejsc gdzie urodziny za nas organizują profesjonaliści. W restauracjach , w zamkniętych placach zabaw a nawet w teatrach, kinach i innych miejscach. Instytucje które organizują takie przyjęcia mają niezły biznes. Ale co to daje naszemu dziecku? Nic dobrego ani na teraz ani na przyszłość. Chodząc ciągle na imprezy do kolegów nasze dziecko musi kupować prezenty i wymagania wciąż rosną z tego co zaobserwowałam. Czyli mamy wydatki. Czasem w jednym miesiącu ma urodziny troje dzieci. Kiedy do naszego dziecka przychodzą koledzy to też dostaje prezenty, ale czy trafione? Nie zawsze, często zdarzają się jakieś duble albo coś co naszemu dziecku się nie podoba i od razu trafia w kąt. Czyli zagracamy tylko dziecku pokój. A na przyszłość uczymy go tylko tego, że znajomych wypada zapraszać do restauracji i urządzać huczne przyjęcia. A jak naszego dziecka w przyszłości nie będzie stać na taki tryb życia ? Będzie zawiedzione. Albo będzie próbowało sprostać i zadłuży się i popadnie w kłopoty finansowe. 

- istotna jest też sprawa szkolnych sklepików, według mnie to samo zło. Po pierwsze większość dzieci nie kupuje w tych sklepikach pożywnych i zdrowych produktów a tylko chipsy , chrupki, słodycze przeróżne i inne bzdurne drobiazgi. Po drugie ceny w takim sklepiku są grubo zawyżone.

Co zatem zrobić ?

- kupmy dziecku skarbonkę ale taką , która nie da się otworzyć, a którą po napełnieniu trzeba będzie rozbić. Jeżeli dziecko powie nam, że chce mieć coś nowego co załóżmy kosztuje powyżej 50 czy 100 zł to mówimy dziecku , że musi sobie na tą rzecz uzbierać pieniążki. Możemy też pouczyć odwiedzających nas znajomych czy krewnych, że gdyby im przyszło do głowy coś dla naszego dziecka kupować ( np. czekoladę czy batonika )to niech tego nie robią a w zamian niech mu wrzucą do skarbonki 1 czy 2 zł. Tym sposobem upragniona kwota uzbiera się szybciej i przy okazji dziecko nie będzie zjadać nadmiaru słodyczy co wyjdzie tylko na zdrowie.

- zamiast korzystać z sklepików szkolnych powinniśmy do szkoły dziecku naszykować kanapki, dać owoc i coś do picia w takich ilościach żeby nie musiało niczego dokupować. W ten prosty sposób zaoszczędzimy miesięcznie około 100 zł , dziecko będzie jadło zdrowe produkty i nauczy się , że nie warto wydawać pieniędzy na bzdury w sklepiku. Żeby dziecko zachęcić to możemy się z nim umówić, że zamiast pieniędzy na sklepikowe zakupy codziennie przed wyjściem do szkoły wrzucamy mu do skarbonki 1 zł . Z czasem uzbiera się na coś konkretniejszego i dziecko zobaczy, że warto oszczędzać i nie wydawać na bzdury.

- Zapewniam również że można dziecku wytłumaczyć , że nie zawsze musi wszystko mieć , że nie musi uczestniczyć w zapraszaniu na urodziny, że nie musi mieć markowych ubrań lub z modnymi nadrukami z bajek. To samo dotyczy również wyposażenia do szkoły. Zeszyty w zależności od wzoru na okładce potrafią mieć ceny od 1 do nawet 7 zł. To samo dotyczy tornistra czy plecaka z firmowym nadrukiem ( nie zawsze ma to związek z jakością ) piórnika a nawet kredek, farbek, gumek, ołówków itp. Nauczmy dziecko zakupy robić rozsądnie to na pewno w przyszłości będzie dla niego bardziej cenne niż fakt że na plecaku była Barbie.

Pełnomocnik ds. Rozwoju PIPUiF  Województwo Dolnośląskie
                                                                                            
Katarzyna Budzis

poniedziałek, 15 października 2012

Ulgi podatkowe a emerytury

Mam czasem wrażenie, że w naszym kraju wszystko stoi na głowie. Od dłuższego czasu Pan Prezes Adam Sankowski walczy o ulgi podatkowe dla osób , które zdecydują się odkładać prywatnie środki na swoją przyszłą emeryturę. Bardzo fajna inicjatywa , choć wymaga jeszcze dopracowania.

Posłuchajcie co mówi na ten temat sam Adam Sankowski:



Dobrze, że powstały IKZE - Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, ale ja nadal mam mieszane uczucia. Sama aktywnie zbierałam podpisy pod tą inicjatywą bo musieliśmy zebrać ponad 100 000 podpisów żeby złożyć projekt do Sejmu jako inicjatywę obywatelską.

Ja osobiście czuję się oszukana jako obywatel świadomy potrzeby budowania kapitału na przyszłą emeryturę. Otóż posiadam dwa produkty długoterminowego oszczędzania na ten cel. Jeden założyłam 10 lat temu drugi 8 lat temu. Regularnie co miesiąc wpłacam tam łącznie kilkaset złotych. I co na to nasze Państwo ? Niestety mnie i osobom takim jak ja, które już dawno zadbały o temat swojej emerytury ulga się nie będzie należała. Ktoś wymyślił, że dotyczyć to będzie tylko IKZE. Kompletna bzdura. Po pierwsze karani są ci bardziej zapobiegliwi którzy od dawna regularnie  wpłacają środki na swoje emerytury w ramach wcześniej podpisanych umów. Oni bowiem na ulgę nie mogą liczyć. Po drugie wygląda to trochę tak, że zmuszani jesteśmy do gromadzenia środków tylko w ramach IKZE a inne długoterminowe produkty to co , nie są dobre?

Nie godzę się na takie rozwiązanie ani jako obywatel nie mogący skorzystać z ulgi -bo trzeciego produktu sobie nie założę bo mnie nie stać po prostu.

Nie godzę się także jako osoba , która oferuje klientom polisy oszczędnościowe pod emeryturę. Dlaczego mój klient ma być gorszy , bo wybrał inny produkt oszczędnościowy? Bzdura.

Jak robimy ulgę podatkową to wszyscy powinni być traktowani równo.

To wygląda trochę tak jakby z ulgi internetowej mogli skorzystać tylko klienci jednego z operatorów.

A wy co myślicie o tym? 


środa, 10 października 2012

Finanse są jak medycyna

Pewnie się zastanawiacie skąd porównanie do medycyny ? To proste, w finansach tak samo jak w medycynie lepiej zapobiegać niż leczyć.
Tyle się mówi ostatnio o profilaktyce zdrowotnej, o zdrowym trybie życia o zdrowym odżywianiu o suplementacji. Czy ktoś słyszał o modzie na profilaktykę finansową ? Niestety nie !

Zatem nie trudno się domyślić jak wygląda kondycja finansowa polaków.
Czy wiecie , że statystyki są zastraszające , podam kilka przykładów:
Artykuł w money.pl z 04.03.2010r.
,,Ogólna kwota niespłacanego zadłużenia Polaków w ciągu 2009 roku wzrosła o 95 procent i wynosi 16,78 mld złotych. Osób, które zalegają z płatnością powyżej 60 dni jest 1,72 mln."

 Cały artykuł jest tutaj

A tutaj bardziej bieżące informacje :

Kwota zaległego zadłużenia Polaków wzrosła o 42% do 35,48 mld zł w 2011 r.

Cały artykuł jest tutaj 

Co chciałam przez to pokazać ? Oczywiście bardzo niepokojącą tendencję do autodestrukcji finansowej.
Oczywiście warunki ekonomiczno-polityczne nie są w naszym kraju sprzyjające, ale nie wszystko da się zwalić na państwo. Spora część tych problemów leży w nas samych choć do takiej postaci rzeczy najtrudniej się przyznać. No cóż taka już nasza narodowa przypadłość lubimy narzekać i zwalać winę na innych.

I tu znowu pokuszę się o analogię do medycyny, wyobraźmy sobie 40 letniego mężczyznę ( dajmy mu na imię Piotr ) w dwóch sytuacjach:

1) Pan Piotr idzie do lekarza ponieważ zaczyna mieć kłopoty z rosnącym ciśnieniem.
Lekarz zleca szereg badań , między innymi poziom cholesterolu. Okazuje się że poziom ten jest drastycznie przekroczony. Lekarz przepisuje specyfiki na obniżenie ciśnienia oraz leki , które mają spowodować obniżenie poziomu cholesterolu. Przeprowadza też rozmowę z pacjentem na temat sposobu żywienia. Okazuje się że Pan Piotr ma sporo złych nawyków. Często sięga po fast foody, podjada chipsy, lubi smażone kotlety z karczku , bigos, golonkę, kiełbasę smażoną z cebulką, kanapki z boczkiem. Lekarz zaleca ścisłą dietę. Od tej pory Pan Piotr powinien z jadłospisu wyrzucić wszystkie w/w potrawy a jeść więcej chudego , gotowanego mięsa oraz duże ilości warzyw i owoców.
Po miesiącu Pan Piotr idzie do kontroli. Wyniki ani drgnęły w dół , lekarz kombinuje jaki lek zastosować żeby osiągnąć skutek. Ale pyta też o dietę. Pan Piotr coś tam burknął pod nosem -dlaczego ? Bo oczywiście nawyków żywieniowych nie zmienił. A spróbował by ktoś go zapytać o stan zdrowia to co powie ? Oczywiście będzie narzekał na lekarza że leków nie umie odpowiednich przepisać. A czy powie wtedy , to moja wina bo nie potrafię utrzymać diety i nadal jadam tłuste potrawy i mało warzyw. Pewnie nie bo najtrudniej przyznać się do swoich słabości.

2) Ten sam Pan Piotr idzie do doradcy finansowego bo stracił płynność finansową, czyli najprościej mówiąc nie ma pieniędzy na bieżące potrzeby, rachunki i inne zobowiązania.Wydatki Pana Piotra przewyższyły dochody.
Doradca finansowy analizuje sytuację Pana Piotra. Wynika z niej że klient zarabia całkiem nieźle, ale mimo to ma kłopoty. Wydatki przekraczają o 20% możliwości Pana Piotra, a żaden bank nie chce mu już więcej pożyczyć.Sytuacja nie jest komfortowa. Okazuje się, że widoków na zwiększenie dochodów nie ma. Pozostaje zrobić reformę w wydatkach. Robią analizę.
Doradca zaleca rezygnację z następujących wydatków:
- telefon komórkowy dla córki która ma 5 lat - 25 zł miesięcznie - nie jest to niezbędny wydatek
- likwidacja jednej z umów na telewizję - Pan Piotr płaci dwa abonamenty i ma dzięki temu 150 kanałów - ale czy faktycznie z nich korzysta i czy są na prawdę niezbędne ? - jeden z nich za 50 zł zalecamy zlikwidować bo niedługo kończy się umowa
- coroczne wyjazdy na zagraniczne wczasy dla całej rodziny -4 osoby-kupowane na kredyt- zalecenie w najbliższym roku nigdzie nie jedziemy a potem próbujemy sobie na ten cel odłożyć zamiast brać kredytu- kredyt wynosił 950 zł miesięcznie bo wczasy kosztowały 10 000 plus odsetki.
-rezygnacja z prawie codziennego jedzenia na mieście w fast food - oszczędność miesięczna 450 zł ( 15 wizyt po 30 zł )
- korzystanie syna 8 lat ze szkolnego sklepiku - syn dostaje codziennie 10 zł na ten cel- oszczędność miesięczna 150 zł odliczając koszty kanapek robionych w domu.
Zatem doradca znalazł sposób na oszczędność w pierwszym roku 25+50+950+450+150= 1650 zł miesięcznie a w drugim roku oszczędność: 25+50+50+450+150=725 zł miesięcznie.
Jak myślicie Pan Piotr się zastosował ? A gdzie tam, stwierdził że nie będzie ani sobie ani rodzinie niczego odmawiał i nikt mu nie będzie mówił na co ma pieniądze wydawać.

Jak myślicie co stało się z Panem Piotrem ?
Po pierwsze stracił zdolność płacenia swoich zobowiązań i w domu pojawił się komornik , zajęto mu konto w banku , zabrano samochód , groziła mu licytacja komornicza mieszkania i eksmisja. Kiedy się o tym dowiedział dostał zawału i ledwo go uratowano.

Czy mógł tego uniknąć - oczywiście bo zależało to tylko od niego. Wystarczyło posłuchać zaleceń lekarza i doradcy finansowego - po roku trzymania się zasad wyszedłby na prostą z finansami i poprawił by się jego stan zdrowia więc zawał też by go ominął.

A wy jak reagujecie na rady specjalistów ?




środa, 3 października 2012

Powodzie, gradobicia, trąby powietrzne, huragany…





Czy jeszcze kilka lat temu ktoś przypuszczał , że w Polsce będą tak licznie występować tak gwałtowne zjawiska ? Zapewne nie i dlatego też wiele osób kiedyś nie myślało o ubezpieczeniu mieszkań i domów. Teraz jednak coraz częściej zastanawiamy się czy nas nie spotka takie nieszczęście. 

Pomyślmy czy to rozsądne żeby nie wykupić polisy a potem w obliczu kataklizmu liczyć na zapomogi od Państwa. Oczywiście że nie rozsądne. Wszelkie akcje pomocowe Państwa mają na celu zazwyczaj doraźną pomoc zaraz po zdarzeniu. Obejmują ewakuację , chwilowe zabezpieczenie dachu nad głową, pomoc wojska czy straży pożarnej w usuwaniu skutków. Dostaniemy 6000 zł na pierwsze najpotrzebniejsze cele bieżące. Może ludzie dobrej woli zorganizują pomoc w postaci ubrań czy żywności, ale to też będzie pomoc doraźna. Potem zostajemy sami ze swoim problemem. 

Zatem ubezpieczenie swojego majątku jest koniecznością. Wtedy w razie kataklizmu pomocy faktycznie będziemy potrzebować doraźnie na pierwsze dni czy tygodnie, ale potem dostaniemy odszkodowanie i pomału będziemy w stanie podźwignąć się. W takich sytuacjach najczęściej występuje problem z brakiem środków na odbudowę czy remont zniszczonego domu. I tylko od nas zależy czy temu zaradzimy. 

Dobra wiadomość jest taka że składki za takie ubezpieczenie nie są wcale bardzo wysokie. Zaczynają się od około 100 zł na rok do kilkuset jeżeli ubezpieczamy dom. Jeżeli nie mamy mieszkania własnościowego a komunalne to sam środek mieszkania możemy ubezpieczyć już za składkę 60 zł. Czy to jest dużo ? Zależy jak dla kogo , ale jest jeszcze jedna dobra wiadomość u mnie jest możliwość zawarcia takiego ubezpieczenia ze składką płatną miesięcznie. Jeżeli zapłacimy kilkanaście złotych miesięcznie to na pewno nie nadwyręży naszego budżetu domowego a będziemy spać spokojnie. 

Ubezpieczenia oczywiście nie obejmują tylko kataklizmów, ale też zdarzenia takie jak zalania , które zdarzają się stosunkowo często. Mając polisę wiemy, że dostaniemy pieniądze na pomalowanie po zalaniu, ale też będziemy spokojni o to że możemy zalać sąsiadów bo nasza polisa też pokryje takie zdarzenie. Również o pożar , wybuch gazu czy przepięcia możemy być spokojni.

Zachęcam do umawiania się na spotkania , dzwońcie Państwo śmiało , wszystko dokładnie wyjaśnię bo możliwości jest co najmniej kilka w różnych Towarzystwach Ubezpieczeniowych za różne składki i z różnym zakresem. Zatem mogę elastycznie dobrać ubezpieczenie do potrzeb i możliwości klienta. Mogę Państwa odwiedzić w domach albo zapraszam do biura. 

Katarzyna Budzis
Biuro : Al. Wyzwolenia 6/6 Wałbrzych
tel. 696 434 162
e-mail: k.budzis@kbs.pl
                                                                                                                        

piątek, 7 września 2012

Ostrzeżenie i informacja.

 Skąd taki tytuł ? A tak trochę z przekąsem , mam nadzieję że wybaczycie ;-)
Po rozmowach z klientami widzę , że jeszcze wiedzy na ten temat nie ma albo jest niepełna a czasem wkradają się nieprawidłowe interpretacje. A cała rzecz dotyczy obowiązkowego ubezpieczenia OC samochodu. Trochę się ostatnio ( czytaj w tym roku ) pozmieniało. Słów kilka na ten temat.

Po pierwsze w lutym zmienił się zapis w ustawie regulujący kontynuację polisy po zbywcy. Do tej pory nabywca musiał przed upływem 30 dni od dnia zakupu auta wypowiedzieć na piśmie polisę poprzedniego właściciela oczywiście o ile taka była jego decyzja bo mógł też kontynuować. Jeżeli jednak chciał umowę zerwać to po upływie 30 dni nie było to absolutnie możliwe. Często zdarzało się tak, że w międzyczasie ktoś zawarł już polisę gdzie indziej i skutkowało to podwójnie płaconą składką. Obecnie też obowiązuje termin 30 dni od daty zakupu, ale nawet kiedy się zagapimy i termin ten przekroczymy to nadal mamy prawo wypowiedzieć polisę , która wznowiła się automatycznie czyli tą po poprzednim właścicielu. Firma ubezpieczeniowa może nam wprawdzie naliczyć opłatę za ten okres zagapienia się, ale to zdecydowanie mniejszy koszt niż opłata za cały rok. Ale UWAGA przestrzegam , że w związku z tą zmianą niestety firmy ubezpieczeniowe stały się okropnymi formalistami i wiele z nich nie uznaje obecnie wypowiedzeń wysłanych faxem co kiedyś było powszechnie stosowane. Musimy najlepiej tydzień przed upływem terminu wysłać pismo wypowiedzenia listem poleconym najlepiej do głównej siedziby danej ubezpieczalni. Można też złożyć takie wypowiedzenie u agenta, który ma umowę z daną ubezpieczalnią bo tylko wtedy jest to honorowane. Jeżeli nie mamy pewności co do tego faktu albo jest to oferta direct to najlepiej załatwmy to sami.

Po drugie UFG czyli Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny stworzył już dokładną bazę wszystkich klientów ubezpieczeń komunikacyjnych w którym znajdują się wszystkie nasze posiadane dotąd polisy samochodowe oraz wszystkie szkody.
Ma to dwa aspekty.
1) Jest to bardzo wygodne przy zawieraniu nowych umów bo nie trzeba juz teraz przynosić zaświadczeń o przebiegu ubezpieczenia. W wielu firmach weryfikacja przebiega automatycznie podczas sporządzania oferty w innych agent ma dostęp do bazy UFG.
2) Druga sprawa to fakt , że niestety nic się już nie ukryje. Jeżeli posiadamy 2 lub 3 samochody w rodzinie to niestety nic już nie pomoże że ubezpieczymy je w różnych firmach bo w bazie są teraz wszystkie dane. Dlatego apeluję do wszystkich żeby się dwa razy zastanowili zanim zgłoszą szkodę. Chodzi mi tu o sytuacje kiedy kolizja nie jest z naszej winy a mimo to decydujemy się naprawić samochód ze swojego AC. Odradzam. W takiej sytuacji należy nam się odszkodowanie z OC sprawcy i to on powiniem mieć szkodę na koncie nie my. Niektórzy myślą , że skoro wina nie była ich, to szkody nie będzie. Tak to nie działa niestety , liczy się fakt wypłaty odszkodowania a nie kto był winny. Owszem firmy ubezpieczeniowe stosują potem regres i po jakimś czasie ta szkoda znika z naszego stanu ale trwa to około roku a czasem dłużej i niestety za kolejną polisę przyjdzie nam wtedy zapłacić drożej bo stracimy część zniżek.

Katarzyna Budzis

czwartek, 30 sierpnia 2012

OC jest obowiązkowe



W Polsce obowiązkowe są ubezpieczenia OC komunikacyjne oraz rolne. Ubezpieczenie komunikacyjne jest obowiązkowe głównie ze względu na zapewnienie ochrony poszkodowanym. Gdyby było dobrowolne pewnie część użytkowników pojazdów by go nie płaciła. Chroni ono jednak również kierowcę od konieczności pokrywania wyrządzonej szkody z własnej kieszeni. Co to zatem oznacza dla posiadacza pojazdu ?
 Każdy pojazd, który zostanie raz zarejestrowany w jakimkolwiek wydziale komunikacji na terenie Polski podlega obowiązkowi ubezpieczenia OC. Oznacza to , że wyrejestrować można samochód tylko w przypadku :
- demontażu przez firmę mającą pozwolenie na wydanie zaświadczenia o demontażu
- udokumentowanej kradzieży
- trwałej utracie ( na przykład mamy dowód, że auto utonęło w stawie, ale służby interwencyjne nie są w stanie go teraz wydobyć ze względów technicznych )
- wyjazd na stałe za granicę razem z samochodem ( podlega wtedy rejestracji w innym państwie) 

Oczywiście w każdym z powyższych przypadków mamy obowiązek dostarczyć do firmy ubezpieczeniowej stosowne dokumenty potwierdzające daną sytuację.

W przypadku sprzedaży samochodu nie następuje jego wyrejestrowanie a przerejestrowanie na nowego właściciela czyli obowiązek ubezpieczenia OC przechodzi na nowego właściciela dlatego fakt sprzedaży powinno się niezwłocznie zgłosić do firmy ubezpieczeniowej.

Co nam grozi jeżeli nie dopełnimy obowiązku ? : 

Wysokość kary zależna jest od długości okresu pozostawania bez ochrony:
·         do 3 dni – 20% pełnej opłaty karnej,
·         4 do 14 dni – 50% pełnej opłaty karnej,
·         powyżej 14 dni – 100% opłaty karnej;

Stawki obliczane są na podstawie krotności najmniejszego wynagrodzenia za pracę :
·         samochody osobowe – równowartość 2- krotności  minimalnego wynagrodzenia za pracę,  
·         samochody ciężarowe, ciągniki samochodowe i autobusy – równowartość 3- krotności  minimalnego wynagrodzenia za pracę,                                                                                                 
·         pozostałe pojazdy – równowartość 1/3 minimalnego wynagrodzenia za pracę;

Przykładowo opłaty karne za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC w 2012 roku wynoszą : 


czwartek, 23 sierpnia 2012

Ubezpieczenie OC samochodu




Witajcie , postanowiłam rozświetlić kilka kwestii, bo padają pytania od klientów.
Moi klienci mają możliwość zawsze mnie o wszystko wypytać i przy podpisywaniu polisy ale też potem , kiedy pojawią się jakieś wątpliwości. Ale nie wszyscy mają to szczęście mieć agenta na miejscu , dotyczy to chociażby umów zawartych przez internet.

Najczęstsze pytania :

1) Co muszę zrobić po sprzedaniu samochodu ?

Po sprzedaniu samochodu należy w pierwszej kolejności wyrejestrować auto w wydziale komunikacji. Wtedy na naszej umowie spisanej z kupującym pojawi się czerwona pieczątka z adnotacją że samochód wyrejestrowano dnia .....
Z taką umową następnie albo udajemy się do swojego agenta albo piszemy krótką informację do firmy w której mieliśmy ubezpieczenie OC w którym powinniśmy zawrzeć informacje : nasze imię i nazwisko, adres, telefon do kontaktu. Napisać że wypowiadamy umowę ze względu na fakt sprzedaży samochodu w dniu ...... , podajemy markę i model auta numer rejestracyjny oraz numer ostatniej polisy podpisujemy własnoręcznie to pismo. Do tego załączamy kopię umowy sprzedaży i wysyłamy pocztą tradycyjną listem poleconym.

2) Co muszę zrobić kiedy kupię samochód ?

Jeżeli kupujemy samochód od osoby prywatnej to musimy w ciągu 30 dni od zakupu zdecydować czy chcemy kontynuować ubezpieczenie po poprzednim właścicielu czy nie. Musimy mieć świadomość że kontynuacja zawiera tylko ubezpieczenie obowiązkowe OC i nie ma w tej polisie np. NNW

Jeżeli zdecydujemy się ubezpieczyć auto w innej firmie to musimy pamiętać o wypowiedzeniu umowy po poprzednim właścicielu, które musi być dostarczone przed upływem 30 dni od daty zakupu. Jeżeli przekroczymy ten termin to nadal mamy prawo zerwać tą umowę w dowolnym momencie trwania ale Towarzystwo Ubezpieczeniowe naliczy nam wtedy opłatę za okres ochrony. Jest to zmiana która została wprowadzona w lutym tego roku.

Następnie musimy zawrzeć nową umowę w wybranej przez siebie firmie.

3) Nie używam samochodu ponieważ nie stać mnie na naprawę i auto stoi na podwórku. Czy muszę płacić OC mimo że nie jeżdżę ?

Tak jeżeli auto jest zarejestrowane podlega obowiązkowi ubezpieczenia OC. Nie ma znaczenia czy ktoś nim jeździ czy nie. Jeżeli wiemy , że nie będziemy go użytkować  przez dłuższy czas warto pomyśleć o sprzedaży auta wtedy nie będziemy ponosić kosztów jego posiadania. Odstąpić od polisy OC można tylko w wypadku sprzedaży lub zezłomowania auta.

4) Od czego chroni ubezpieczenie OC ?

W skrócie mówiąc chroni ono nas przed konsekwencjami finansowymi jakie moglibyśmy ponieść wyrządzając szkodę osobom , które z naszej winy będą poszkodowane podczas kolizji, potrącenia pieszego czy rowerzysty. Także mogą to być szkody typu zniszczenie ogrodzenia domu w które wjechaliśmy komuś samochodem tracąc nad nim panowanie.
Odszkodowania dzielą się na dwie części :
- szkody majątkowe - sumy gwarancyjne są do 1 mln Euro
- szkody osobowe - sumy gwarancyjne są do 5 mln Euro

Skąd takie duże kwoty ?

Może się np. zdarzyć że wjedziemy ciężarówką w przęsło mostu i w efekcie on się zawali. Koszty szkody mogą być wtedy bardzo wysokie.
Może też się zdarzyć , że będziemy sprawcą wypadku z udziałem autokaru pełnego ludzi i np. będzie kilka ofiar śmiertelnych i kilka osób , które staną się w skutek wypadku niezdolne do wykonywania zawodu. Wtedy odszkodowanie dla takich osób czy ich rodzin jest znaczne.Tak średnio po 300-500 tys zł na osobę.

5) Co się dzieje kiedy sprawcą wypadku jest osoba , która nie wykupiła OC na samochód ?

Wtedy odszkodowanie wypłaca UFG - Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
Fundusz ten pobiera opłaty od wszystkich legalnie działających ubezpieczycieli oraz nakłada kary na osoby , które obowiązkowego ubezpieczenia nie wykupiły. Stąd ma pieniądze na wypłaty odszkodowań. Ma też prawo do odzyskania całej kwoty od sprawcy który nie był ubezpieczony.

Link do strony UFG

6) Czy może się zdarzyć , że mimo wykupienia polisy ona nas nie chroni ?

Tak jeżeli naruszamy prawo, np. jedziemy samochodem bez uprawnień do kierowania pojazdem lub pod wpływem alkoholu czy innych środków odurzających. Wtedy w razie szkody oprócz odpowiedzialności karnej będziemy musieli oddać do UFG całą kwotę wypłaconą poszkodowanym.

Jeżeli nasuwają się jeszcze jakieś pytania śmiało proszę je zadawać będzie to dla wspólnego dobra.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Parabanki- mój komentarz



Trochę poczułam się wywołana do tablicy bo widzę chociażby na portalach społecznościowych krążące informacje i komentarze, które wprowadzają tylko większy zamęt. Otóż firmy takie jak Amber Gold wokół którego jest teraz zamieszanie są to instytucje, które w założeniu niosą zwiększone ryzyko. Kusząc się na wizję większego niż gdzie indziej oprocentowania lokat musimy być czujni. Co zatem powinniśmy sprawdzić?

Po pierwsze zajrzyjmy na stronę Komisji Nadzoru Finansowego czy firma ta nie figuruje w spisie ostrzeżeń.

Strona Komisji Nadzoru Finansowego


Tu jest lista firm przed którymi KNF ostrzega



Po drugie wrzućmy nazwę w przeglądarkę typu google i poczytajmy co o firmie mówi się na forach internetowych , a może są na jej temat jakieś artykuły. Jeżeli jest dużo wpisów negatywnych trzeba być szczególnie ostrożnym albo najlepiej nie pakować się w takie inwestycje.

Po trzecie bardzo uważnie należy przeczytać umowę zanim cokolwiek podpiszemy. Instytucje będące parabankami nie muszą przestrzegać zapisów prawa dotyczących banki a chroniących klientów. Często zdarzają się w tych umowach niekorzystne zapisy lub nawet klauzule zakazane. Jeżeli podpisujemy taką umowę to potwierdzamy, że godzimy się na zapisy w niej zawarte. I nawet federacja konsumenta a nawet sąd będą bezsilne i nam nie pomogą. Podpisaliśmy i basta , mamy pecha.

Po czwarte żeby odróżnić bank od parabanku wystarczy przeczytać początek umowy. Parabanki na pewno nie użyją nazwy BANK bo im nie wolno.

Po piąte parabanki nie mają gwarancji BFG - Bankowy Fundusz Gwarancyjny

Takie tabliczki wiszą w widocznych miejscach w normalnych bankach. Jeżeli brak takiej tabliczki to raczej oznacza brak gwarancji funduszu dla tej instytucji.

Można też sprawdzić taka instytucję na stronie internetowej:
Strona Bankowego Funduszu Gwarancyjnego
Spis banków objętych gwarancjami BFG

Ja osobiście odradzam korzystanie z usług parabanków bo wiąże się to z dużym ryzykiem. Lepiej dostać mniejszy procent w normalnym banku i mieć gwarancję niż łudzić się większym zyskiem i ryzykować utratę całości i dużej części środków. Ale to moje zdanie.
Muszę też zwrócić uwagę na to iż sam fakt ukazywania się reklamy w telewizji nie jest potwierdzeniem wiarygodności. Telewizja bowiem nie weryfikuje i nie odpowiada za treść reklam. Sami musimy weryfikować z kim zawieramy umowy i komu powierzamy oszczędności.