Translate

środa, 14 grudnia 2011

Karty kredytowe


KARTY KREDYTOWE
            Wiecie dlaczego banki tak chętnie dają nam karty kredytowe ? A wiecie dlaczego limit na karcie jest zawsze większy przynajmniej dwukrotnie od naszych miesięcznych dochodów ? 

Zaraz wam to wyjaśnię. Otóż większość kart funkcjonuje w ten sposób , że jeżeli spłacisz całość zadłużenia w ciągu 50 dni od jego powstania to bank nie będzie pobierał odsetek. Brzmi bardzo fajnie. Mogę coś kupić za czyjeś pieniądze i nie zapłacę odsetek. W czym tkwi pułapka ? Banki znowu żerują na naszym nierozsądku. Dając nam limit przewyższający nasze dochody miesięczne mają prawie pewność, że w pewnym momencie dojdziemy do kwoty która będzie większa od naszych dochodów i siłą rzeczy zaczniemy płacić odsetki. Skąd mają taką pewność , bo mając w portfelu kartę kredytową często pod wpływem impulsu kupujemy jakieś drobiazgi , pozornie niby nic kwota niewielka ,ale dług rośnie. Bank tylko zaciera ręce bowiem karty kredytowe są jednym z najdroższych kredytów. Jak już wyczerpiemy cały limit to często nawet rata minimalna jest na tyle spora , że nie jesteśmy w stanie wiele więcej wpłacić. I już wpadliśmy w zastawioną pułapkę. Spłacanie karty kredytowej poprzez wpłaty minimalne to proces często wieloletni i bardzo kosztowny. Czy wiesz, że 70-80% kwoty raty minimalnej to odsetki. W ten sposób będziesz ją spłacać przez długie lata. Dałeś się wpędzić w sytuację mało komfortową. Jest mnóstwo osób, które mają po kilka kart kredytowych i tracą całkowicie płynność finansową. Jak zorientują się wcześniej, że mają problem ze spłatą i pomyślą o konsolidacji zanim wylądują w BIK to sytuacja jest do opanowania, ale wierzcie mi widziałam też takie sytuacje , że komornik licytował ludziom mieszkania i lądowali na bruku tylko przez wzięcie kliku kart kredytowych.


Przestańmy wierzyć ,że instytucje finansowe powstały dla naszego dobra. One służą tylko i wyłącznie ludziom mądrym i rozsądnym , rozumiejącym wszystkie zawiłości i szczegóły umów które podpisują. A czy Ty czytasz zawsze umowę ? Całą i dokładnie ? Wypytujesz pracownika banku o szczegóły ? Wiesz co Ci powiem . Jesteś głupi jeżeli nie pytasz , masz do tego pełne prawo a nawet obowiązek wobec siebie i swoich najbliższych bo od tego zależy wasze bezpieczeństwo finansowe.

Podam kilka najważniejszych elementów które musisz wiedzieć o kartach kredytowych:
1) Super oferta na kartę kredytową  
Zalety wymieniane w ulotce to :
- zniesiona opłata roczna za posiadanie karty ( oszczędność rzędu 70-80 zł )
- odroczona spłata do 50 dni – czyli korzystasz i jeżeli do 50 dni pokryjesz całą należność nie płacisz odsetek.
- karta jest bardzo nowoczesna- możesz nią płacić w Internecie – działa na całym świecie
Brzmi kusząco prawda ?
A teraz cała prawda o karcie :
-opłata roczna za posiadanie karty jest zniesiona tylko w pierwszym roku. Nikt Ci nie mówi ile zapłacisz w kolejnym roku, może się okazać że dużo więcej niż w innych bankach.
- odroczona spłata brzmi fajnie,  ale zazwyczaj limit na karcie przekracza dwu lub trzy krotnie twoje miesięczne wpływy na konto jak już wspominałam wcześniej to pułapka zastawiona na klienta.
- dodatkowo nie wiedziałeś bo nie doczytałeś, że z karty kredytowej trzeba umieć korzystać. Kiedy wybierzesz gotówkę z bankomatu tą kartą po pierwsze naliczona zostanie opłata i to nie mała bo 10-20 zł na operację. Jakby tego było mało to od kwoty wybranej w bankomacie odsetki pobierane są od razu , tu nie ma tego okresu ochronnego 50 dniowego. Jeżeli tego nie wiesz narażasz się na dodatkowe koszty.
- poza tym karta jest ubezpieczona i płacisz za to miesięcznie np.3,99 zł – w niektórych bankach nawet nie potrafią powiedzieć co jest w zakresie tego ubezpieczenia. Dają go klientom w centrali z automatu nie pytając o zgodę, a nie wszyscy wiedzą że można z tego zrezygnować i nie ponosić tego dodatkowego kosztu.
Karty kredytowe to najdroższe formy kredytowania bo sam procent to jeszcze nie wszystko!
Opłata roczna np. 80 zł + ubezpieczenie 12x 3,99 =47,88 zł + raz miesięcznie wybranie gotówki z bankomatu po 10 zł za operację = 120 zł   RAZEM  247,88 zł . Do tego oczywiście odsetki 18-23% w zależności od banku.


Katarzyna Budzis

czwartek, 8 grudnia 2011

INTELIGENCJA FINANSOWA


INTELIGENCJA FINANSOWA

                Pewnie się zastanawiacie cóż to za stwór ta finansowa inteligencja. Termin ten coraz częściej pojawia się to tu, to tam. Na czym tak naprawdę to polega? Najprościej mówiąc niektórzy z nas wyssali ją z mlekiem matki. Inaczej mówiąc wynieśli z domu właściwe nawyki związane z finansami. Takie osoby mają bardzo ułatwioną sprawę. Jakby naturalnie traktują podstawowe prawa rządzące finansami. A czy osoby nie obdarzone przez geny i rodziców mają też szanse stać się inteligentne finansowo? Oczywiście że tak ! Można się tego wszystkiego nauczyć , wyrobić odpowiednie podejście, nawyki i stosować je w praktyce. Jednak kluczową sprawą w inteligencji finansowej jest uświadomienie sobie konsekwencji jakie idą za naszymi decyzjami związanymi z finansami.
                Jeśli nie uświadomimy sobie kilku podstawowych prawideł nigdy nie zaznamy ani bezpieczeństwa finansowego, a już o wolności finansowej nie wspomnę. Ciągle będą nas nękać luki w naszym budżecie domowym. Straszyć nas będą nieprzewidziane wydatki, zaskakiwać będą rosnące koszty utrzymania a na stare lata nawet na wykupienie leków nie starczy. Co zatem zrobić ?
                Zacznijmy od podstaw. Po pierwsze musimy planować naszą przyszłość finansową. Bez tego zawsze będziemy pod kreską i ciągle będziemy nie mile zaskakiwani ,,przez los”.  Otóż przyjmijcie do wiadomości , że to nie kwestia losu tylko wasza wina , że ciągle macie kłopoty finansowe. Idziecie na żywioł, podejmujecie decyzje pod wpływem emocji, nie zastanawiacie się nad konsekwencjami. Podam prosty przykład z życia wzięty. Zaznaczam, że niestety nie jest to przypadek odosobniony tylko jest to nagminne. 

Młode małżeństwo lat około 30 mają jedno dziecko. 

1 ) Pojawia się u nich przedstawiciel firmy mającej w ofercie programy oszczędnościowo-inwestycyjne. Rozmawiają z nim długo , ale nadal nie są przekonani, że odkładanie pieniędzy na przyszłość ma jakiś sens. Poza tym mają mnóstwo wątpliwości żeby podpisać umowę na 20- 30 lat. Mówią , że mogą stracić pracę i może się stać mnóstwo nieprzewidzianych sytuacji uniemożliwiających kontynuację programu. Przedstawiciel tłumaczy , że program jest elastyczny można zawieszać płacenie składki w takich właśnie sytuacjach. Nadal się wahają przeraża ich perspektywa tak długiego terminu. Przedstawiciel tłumaczy , że im dłuższy termin tym lepsze efekty z inwestycji bo zadziała wtedy procent składany. Jeszcze się krzywią nie bardzo im się podoba inwestowanie w fundusze inwestycyjne, marudzą coś o ryzyku. Przedstawiciel tłumaczy rozłożenie ryzyka w długim horyzoncie czasowym i uśrednienie zakupu przy miesięcznych wpłatach regularnych. Małżeństwo jednak nie decyduje się podpisać umowy. Jak myślicie dlaczego ? Oni kompletnie nie myślą perspektywicznie, tak naprawdę nie obchodzi ich co będzie kiedyś , liczy się tu i teraz. 

2) Do tego samego małżeństwa trafia przedstawiciel banku proponujący im kredyt hipoteczny na zakup mieszkania z super niską ratą miesięczną. Pierwsze co przychodzi do głowy małżeństwu to fakt , że mieszkają z rodzicami i nie jest to komfortowa sytuacja. Perspektywa własnego mieszkania kusi , już wyobrażają sobie jak urządzą swoje gniazdko. Pytają tylko ile wyniesie miesięczna rata. Podpisują wniosek bez mrugnięcia okiem. Tym razem nie mieli żadnych wątpliwości. Nie zastanawiali się nad tym jak będą spłacać raty jeżeli coś nieprzewidzianego się zdarzy. A w banku nie ma czasowego zawieszenia płatności raty tak jak w programach oszczędnościowych. Nie ma zmiłuj się , podpisałeś to płać, a jak nie płacisz to masz komornika na głowie i wymarzone mieszkanie pójdzie pod młotek na licytacji komorniczej. Nawet nie zapytali też o koszt takiego kredytu i na jak długo będą obciążeni. Potem okazało się , że rata była niska bo bank udzielił im kredytu na 40 lat. Co oznacza, że ostatnie 5 lat będą spłacać będąc  już na emeryturze. Pytanie czy będzie ich na to stać. Pan z banku namówił ich na kredyt we frankach twierdząc , że jest on korzystniejszy. Może i tak , ale nie dopowiedział, że w zależności od kursu walut wysokość raty może się wahać nawet o kilkaset złotych. Zdolność kredytową obliczył im bank , który w takich obliczeniach stara się tylko o zabezpieczenie swojego interesu, a nie bezpieczeństwa klientów. Rata zatem była tak wyśrubowana , że nawet niewielkie zachwianie wysokości zarobków mogło być katastrofalne. Małżeństwo jednak nie widziało innego wyjścia , chcąc się usprawiedliwić przed otoczeniem i samym sobą twierdzili, że przecież trzeba gdzieś mieszkać, nie można siedzieć rodzicom na głowie. Nie zastanowili się jednak zupełnie nad konsekwencjami takiej decyzji. Podpisali umowę na kredyt , który tak naprawdę przewyższał ich możliwości.

Jeżeli tak koniecznie chcecie mieć swoje 4 ściany to zacznijcie od mniejszego mieszkania i spłaćcie go np. w ciągu 5-8 lat. W międzyczasie spróbujcie odłożyć pieniądze na  zamianę mieszkania na większe.
Dlaczego to małżeństwo podjęło takie decyzje ? 

Odpowiedź jest prosta !  Tak postępują osoby nie planujące !  Żyli dniem dzisiejszym , zadłużyli się ponad miarę i co najgorsze nie mieli ani złotówki odłożonej na wszelki wypadek. A pamiętasz jakie mieli wątpliwości kiedy proponowano im program oszczędnościowy? To niestety bardzo charakterystyczny przykład na dzisiejsze podejście do finansów. Konsumpcjonizm i  brak nawyku oszczędzania. Wprawdzie jak dużo wydajemy to napędzamy gospodarkę naszego kraju, ale dla budżetu domowego nadmierna konsumpcja jest zgubna. Nie ma innego wyjścia jak zacząć planować i kontrolować na bieżąco nasze finanse. Jeżeli stwierdzamy , że pod koniec miesiąca nie zostaje żadna nadwyżka albo jeszcze gorzej jesteśmy na minusie , np. debet na koncie , to najwyższy czas przyjrzeć się naszym wydatkom. Najprostszy sposób to zbieranie paragonów przy każdych zakupach, nawet najdrobniejszych i wrzucanie ich do jakiegoś słoja albo koszyczka i pod koniec miesiąca zliczenie wszystkich zakupów w podziale na : jedzenie, środki czystości, kosmetyki, ubrania, inne. Jak przeanalizujesz te paragony to szybko znajdziesz źródło swojego nieszczęścia.

Znam osobę, która uważa się za mistrzynię oszczędności, a jednym z przejawów tej oszczędności jest według niej kupowanie ubrań w lumpeksach. Nie byłoby w tym nic złego gdyby kupowała rzeczy w rozsądnych ilościach. Ona natomiast kupuje wszystko co tylko jej się spodoba. Nawet nie mierzy, mówi że kiedyś jak schudnie albo jak dzieci urosną to się przyda. W rezultacie ma tak zawalone mieszkanie ubraniami, że często dzieci nawet jeden raz nie założą czegoś a już okazuje się za małe bo zawieruszyło się w stercie innych rzeczy. To moi drodzy nie jest oszczędność tylko marnowanie pieniędzy. Większość ubrań nigdy nie będzie noszona a mimo, że kosztowały niewiele to przy takiej ilości idzie na nie sporo pieniędzy , nawet kilkaset złotych miesięcznie. 

Każdy z nas ma jakąś słabostkę , manię czy jak to nazwać. Im droższe rzeczy kupujemy tym bardziej rujnujemy swój budżet. Jeżeli brakuje nam pieniędzy musimy narzucić sobie dyscyplinę inaczej będziemy mieć poważne kłopoty.

Kolejny aspekt to optymalizacja wydatków stałych, ale o tym w innym artykule. 

Z dzisiejszej lekcji musisz zapamiętać pięć rzeczy :
1) Oszczędzanie jest konieczne, musimy mieć rezerwę na nieprzewidziane sytuacje i na przyszłość np. emeryturę.
2) Musisz rozsądnie podchodzić do kredytów ,
3) Optymalizować koszty stałe
4) Kontrolować bieżące wydatki.
5) Zadbać o zabezpieczenie swojego życia i majątku polisami na okoliczność nagłych nieprzewidzianych zdarzeń.
To są kluczowe elementy pozwalające na stworzenie dla twojej rodziny bezpieczeństwa finansowego. Życzę wszystkim żebyście jak Pan ze zdjęcia nie wiedzieli co zrobić z kasą .
 
Katarzyna Budzis

środa, 7 grudnia 2011

DOBRE I ZŁE KREDYTY


DOBRE I ZŁE KREDYTY

                 Każdy kredyt to fakt, kosztuje i niesie ryzyko że można mieć problemy z jego spłatą szczególnie kiedy w grę wchodzą spore kwoty i długie terminy. Niektórzy uważają, że lepiej kredytów nie brać, a z drugiej strony pozwalają one realizować cele za cudze pieniądze. Jak zatem wyważyć kiedy kredyt nam sprzyja a kiedy nie?
                Najogólniej mówiąc kredyty możemy podzielić na dobre i złe.
DOBRE to te które służą do:
-  zakupu narzędzi pracy- maszyn , samochodów firmowych, komputerów…
-  zakupu nieruchomości firmowych lub inwestycyjnych
-  opłacenie naszej edukacji – studia , szkolenia
-  zakup samochodu który jest niezbędny żeby dojeżdżać do pracy
-  kredyt na dom lub mieszkanie –pod warunkiem że będzie prawidłowo dobrany do naszych
    faktycznych możliwości finansowych – nie mylić ze zdolnością kredytową  

ZŁE kredyty to takie , które służą do :
- zaspokojenia chwilowych zachcianek: nowe ubrania , gadżety elektroniczne
- opłacania wczasów zagranicznych
- kupowania dóbr luksusowych na które nas nie stać
- kupowanie samochodów na pokaz
- kupowanie zbyt dużych nieruchomości , które dodatkowo będą kosztowne w utrzymaniu
- płacenie kartą kredytową za drobne zakupy np. wyprzedaże w centrach handlowych- szybko się
   okaże, że limit na karcie kredytowej mamy wyczerpany i zostajemy z niepotrzebnym długiem do spłaty.   
Żeby się przekonać ile cię kosztuje kredyt warto wykonać bardzo prosty rachunek, którego prawie nikt nie robi. Większość osób pyta tylko o wysokość raty oceniając w ten sposób czy stać ich na spłatę. Rzadko pytają o oprocentowanie a jeszcze rzadziej o koszt całkowity. Żeby dokładnie to policzyć doradca finansowy posługuje się specjalnym kalkulatorem finansowym, ale jest bardzo prosty sposób na uzmysłowienie sobie ponoszonych kosztów.
Zapytaj o wysokość raty i na ile lat rozłożone są raty. To najprostszy sposób na wyliczenie kosztów.

Bierzemy kredyt w kwocie 10 000 zł
Przykład 1* :
Pierwszy Bank dolicza nam opłatę przygotowawczą w wysokości 526,32 zł do kwoty kredytu czyli odsetki będą nam liczyć od 10 526,32 zł.
Oprocentowanie nominalne 14,4 %
Na 72 miesiące rata wynosi:  219,00 zł      czyli     219 x 72 = 15 768 zł ( kwota do spłaty )
Koszt kredytu to 5 768 zł
Na 84 miesiące  rata  wynosi:  200 zł    czyli    200 x 84 = 16 800 zł ( kwota do spłaty )
Koszt kredytu to 6 800 zł
Przykład 2* :  
Drugi bank ma opłatę przygotowawczą 2% czyli od 10 000 zł to będzie 200 zł.
Oprocentowanie nominalne 18,9 %
Na 72 miesiące rata wynosi : 233,20 zł  czyli      72 x 233,20 = 16 790,40 zł
Koszt kredytu to 6 790,40 zł
Na 84 miesiące rata wynosi : 215,50 zł   czyli    84 x 215,50 = 18 102,00 zł
Koszt kredytu to 8 102 zł
Jeżeli wzięliśmy ten kredyt np. na wczasy dla całej rodziny na wyspy Kanaryjskie to przepłacimy od 5 768 zł do nawet 8 102 zł niezależnie czy oferta biura podróży była atrakcyjna. Tak trzeba to interpretować.
Zauważcie że rata kredytu o wyższym koszcie jest w obu przypadkach mniejsza ale przemnożona przez ilość miesięcy pokazuje dopiero ile faktycznie zapłacimy za kredyt.
Dlatego nie sugerujmy się jedynie wysokością raty !!!
*przykłady wyliczane na podstawie prawdziwych kalkulatorów dwóch różnych banków.


Katarzyna Budzis

wtorek, 31 sierpnia 2010

Nasze bezpieczeństwo

Co odpowie większość ludzi na to pytanie ? Państwo powinno zadbać o nasze bezpieczeństwo, policja , wojsko. Tak to oczywiście też jeden z elementów, ale tak naprawdę w 99% nasze bezpieczeństwo zależy od nas samych. To my dokonujemy wyborów , podejmujemy działania, decydujemy o naszym życiu wpływając w ten sposób na to co nas spotyka. Pewnie, że otaczające nas środowisko ma na nas duży wpływ, ale czy zawsze jest tak, że ktoś kto miał ojca alkoholika sam też będzie alkoholikiem? Znamy mnóstwo przykładów ludzi, którzy nie mieli w młodości lekko, a mimo to doszli do swojego sukcesu. Powiedziałabym nawet , że paradoksalnie taka skrajna sytuacja może w pewnym sensie pomóc. Dlatego, że człowiek znajdujący się w takiej sytuacji tak bardzo, chce się z tego złego świata wyrwać, że jego dążenie do realizacji celu jest dużo silniejsze niż u osoby, której niczego nie brakuje. Podobnie jest z osobami niepełnosprawnymi fizycznie. Większość z nich osiąga w życiu dużo więcej mimo swoich ograniczeń, a może właśnie dzięki nim, bo są przyzwyczajeni do tego, że ciągle napotykają na bariery i muszą je pokonywać . Są jakby zahartowani, nie dziwi ich, że trzeba pokonywać trudności dążąc do celu.

Dlatego , kiedy słyszę od zdrowych ludzi , którzy pochodzą z normalnych nie patologicznych rodzin , że czegoś się nie da zrobić to jestem po prostu zła. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że dobrobyt nas rozleniwia. Chcę przez to powiedzieć, że już da się zauważyć zjawisko postawy roszczeniowej u młodych ludzi, im się wszystko należy. Skończą jakąś tam szkołę czy uczelnię i wydaje im się, że to już wszystko co do nich należało. Odrobiliśmy lekcje, zdaliśmy egzamin, a teraz dajcie bo nam się należy. To w dużej mierze wina szkół, które przeceniają swoją rolę w życiu młodych ludzi. Pewnie wykształcenie jest ważne, ale to nic nie da jak nie będziemy nadal się rozwijać i pracą oraz konsekwencją w działaniu nie zasłużymy na sukces.

Poza tym jeżeli chodzi o trochę już starsze pokolenie, to które wyrosło w poprzednim systemie to też nadal widać, że niektórzy jeszcze nie obudzili się ze snu i nie zauważyli, że to już inne czasy. Dalej im się wydaje, że muszą dostać pracę, że państwo musi ich wspomagać, że im się należy. Te czasy się skończyły, teraz jest czas nowych możliwości, ale też czas w którym trzeba się wykazać . Mamy bezrobocie, duże wymagania na rynku pracy. Są jednak ludzie, którzy odnajdują się w tej rzeczywistości, odnoszą sukcesy. Co ich wyróżnia ? Oni zrozumieli, że ich los zależy od nich samych. Nie poprzestali na edukacji szkolnej, nadal się uczą, rozwijają, obserwują, wyciągają wnioski i przede wszystkim działają.

Ja pracuję w branży finansowej , ubezpieczenia , inwestycje , kredyty. Na tym polu chyba najbardziej widać, że ludzie nie mają nawyku dbania o swoje bezpieczeństwo, tu akurat chodzi o bezpieczeństwo finansowe. Ale czy ono nie jest ważne dla każdego z nas? Wydaje mi się , że kluczowe. Wiele złego dzieje się kiedy mamy kłopoty finansowe. Statystyki mówią , że obecnie ponad 60% rozwodów jest na tle kłopotów finansowych . I to nie oznacza , że ludzie spodziewają się żyć w luksusie, ale chodzi tu zazwyczaj o brak odpowiedzialności finansowej którejś ze stron. Na przykład hazard, pętle kredytowe, które ciągną na dno całe rodziny przez nieodpowiedzialność jednego z jej członków. Nikt mi nie powie, że te osoby musiały brać te wszystkie kredyty. Ja parę lat temu tak dla eksperymentu zapytałam w banku w którym miałam konto jaki maksymalnie kredyt mogłabym u nich wziąć. Okazało się, że była to spora kwota, ale rata którą mi wtedy zaproponowano tak naprawdę przewyższała moje realne możliwości. Ale ja to potrafiłam ocenić, policzyłam sobie ile wydaję na opłaty i na życie i wyszło mi, że ta rata za bardzo by mnie obciążała. Ale niestety wiele osób nie wie ile wydaje i na co, nie mamy nawyku zarządzania naszymi finansami. Poza tym chętnie bierzemy kredyty, ale równocześnie nie mamy nawyku oszczędzania . To jest bardzo złe zjawisko bo większość ludzi żyje z dnia na dzień nie myśląc w ogóle o przyszłości. Jak do tego dojdzie jeszcze jakieś nieprzewidziane zdarzenie typu wypadek czy jakiś kataklizm jak choćby ostatnie powodzie, to już robi się tragedia, bo ludzie żyjący w ten sposób o polisach też zazwyczaj nie pomyślą. Pewnie , że polisa wszystkiego nie załatwi, ale jak się dostanie konkretną kwotę to na pewno łatwiej się pozbierać nawet z dużego nieszczęścia.

Brak nam trzeźwego podejścia i analizy tego co robimy, wolimy narzekać niż szukać wyjścia z sytuacji, a nasza konsekwencja objawia się tylko w wydawaniu coraz większych kwot . Niestety statystyki mówią , że 63% polskich gospodarstw domowych nie ma żadnych oszczędności , 46% żyje na kredyt, a co dziesiąte gospodarstwo domowe ma zaległości w spłacaniu zadłużeń. Nie mamy nawyku odkładania pieniędzy, ani na emeryturę, ani na cele bieżące np. wakacje , czy kupno czegoś do domu ( pralka, lodówka ) albo jak to się kiedyś mawiało na czarną godzinę. To jest przerażające, oznacza to , że nawet najmniejsze zachwianie naszych dochodów może być tragiczne w skutkach. A co dopiero kiedy dopadnie nas prawdziwy problem?

Dlatego otwórzmy szeroko oczy rozejrzyjmy się wokół siebie , zweryfikujmy swoje postępowanie i przestańmy narzekać. Jak nie wiemy od czego zacząć , można skorzystać z porady fachowców. Na przykład u mnie porady dotyczące finansów są na razie darmowe. Trzeba nauczyć się szukać możliwości i metod . Zadbajmy sami o swoje bezpieczeństwo.
Zacytuję w tym miejscu myśl Bernarda Shaw:
"Ludzie zawsze obarczają okoliczności winą za to, kim są. A ja nie wierzę we wpływ okoliczności. Ci, którzy do czegoś dochodzą, wstają i szukają odpowiednich okoliczności, a jeśli ich nie znajdują, sami je tworzą."


Katarzyna Budzis

czwartek, 17 czerwca 2010

UWAGA NA AKWIZYTORÓW OFE

UWAGA NA AKWIZYTORÓW OFE !
Cóż z pewnością słyszeli Państwo o zamieszaniu wokół tematu akwizycji w Funduszach Emerytalnych. Był nawet pomysł zakazu akwizycji. Skąd taki pomysł ? Otóż od jakiegoś czasu przy każdym kolejnym transferze okazywało się , że klienci zmieniają fundusze na gorsze. Nie były to przypadki jednostkowe, wyglądało na to , że ok. 60% transferów to były zmiany niekorzystne dla klientów. Do tego pojawiały się skargi ze strony klientów kierowane do Rzecznika Ubezpieczonych i do KNF . Wniosek był jeden – akwizytorzy z chęci zysku wprowadzają w błąd klientów. Oczywiście na szczęście nie wszyscy, ale skala była niepokojąca. Po przeprowadzeniu sondaży wśród klientów oraz środowiska finansowego okazało się , że jednak akwizytorzy są potrzebni , bo nie tylko przepisują klientom umowy, ale też pomagają sprawdzać składki i pisać pisma do ZUS , gwarantują obsługę w zakresie pomocy w zmianach danych osobowych klientów to znaczy zmian stanu cywilnego , zmian adresów itp. Nie każdy klient chce, a też nie każdy potrafi samodzielnie sobie poradzić. Wbrew pozorom nie każdy ma Internet i telefon stacjonarny żeby samemu zapewnić sobie obsługę. Często też łatwiej jest zadzwonić do przedstawiciela i poprosić o odpowiedni druczek niż szukać ich na stronach internetowych poszczególnych OFE.

Dlatego uznałam , że jedyną bronią klientów przed nieuczciwymi akwizytorami jest pewna elementarna wiedza , która ochroni nas przed skutkami wprowadzenia w błąd. Zatem pozwolę sobie zacytować pewne stwierdzenia pochodzące ze strony internetowej KNF ( Komisja Nadzoru Finansowego ) . Tutaj można poczytać całość : http://www.knf.gov.pl/dla_rynku/posrednictwo/akwizycja.html

,, Akwizytor to nie agent ubezpieczeniowy
Częstym błędem jest mylenie pojęć agent ubezpieczeniowy i akwizytor, dlatego należy zwrócić uwagę na różnice pomiędzy tymi terminami. Agent ubezpieczeniowy, jak wskazuje przymiotnik "ubezpieczeniowy" związany jest ze sferą ubezpieczeń, natomiast akwizytor wykonuje czynności na rzecz funduszu emerytalnego. Wykonywanie obu zawodów jest uregulowane w różnych aktach prawnych (dla agentów jest to ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz.U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1154), a dla akwizytorów ustawa o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (Dz.U. z 2003 r. Nr 170, poz. 1651)). Ponadto akwizytorzy i agenci wpisywani są do odrębnych rejestrów. Ważne jest, że uzyskanie wpisu w rejestrze akwizytorów nie uprawnia do wykonywania czynności agenta ubezpieczeniowego i odwrotnie.
W pewnym zakresie działalność akwizycyjna może krzyżować się z działalnością agencyjną. Agent ubezpieczeniowy może zawrzeć umowę z funduszem emerytalnym na prowadzenie działalności akwizycyjnej. Nie zmienia to jednak faktu, iż konieczne jest wpisanie do odrębnego rejestru wszystkich osób, które będą wykonywać czynności akwizycyjne.”

,, Akwizytor nie jest doradcą emerytalnymZdarzają się osoby, które wykonując czynności akwizycyjne tytułują się "doradcą emerytalnym". Należy stanowczo stwierdzić, iż jest to nadużycie. Trudno mówić o doradztwie, skoro akwizytor może wykonywać czynności na rzecz jednego funduszu emerytalnego. Taki "doradca" z oczywistych względów "doradzi" przystąpienie do funduszu, który aktualnie reprezentuje i od którego pobiera wynagrodzenie.
Porównując akwizycję z pośrednictwem ubezpieczeniowym można uznać, że w zakresie akwizycji na rzecz funduszy emerytalnych nie ma odpowiednika brokera ubezpieczeniowego, który byłby uprawniony do tytułowania się terminem "doradca", ponieważ działa w interesie klienta i wybiera najkorzystniejszą ofertę. Wśród akwizytorów nie ma osób, które mogłyby, nie łamiąc przepisów prawa, zaoferować wybór funduszu emerytalnego. Obowiązuje bowiem zasada: jeden akwizytor-jeden fundusz (art. 93 ust. 6 ustawy). Jeśli ktoś chce poznać ofertę wielu funduszy musi, niestety, spotkać się z wieloma akwizytorami, przy czym powinien mieć świadomość, że określony akwizytor zachęca do przystąpienia do określonego funduszu emerytalnego. Z tego powodu podawanie się za osobę doradzającą wybór funduszu, a zatem w pewien sposób neutralną wobec tego wyboru, jest nieuczciwe.”

Z wyżej zacytowanych tekstów wynika , że podstawa to zasada ograniczonego zaufania. Mając przed sobą akwizytora można go delikatnie rozpytać z jakiej jest firmy , jakie OFE reprezentuje. A słuchając wypowiedzi zwrócić uwagę , czy to co słyszymy nie jest sprzeczne z w/w zapisami. Będzie to dla nas sygnał , że wiarygodność osoby z którą rozmawiamy jest wątpliwa albo czego wszystkim życzę, stwierdzimy , że mamy do czynienia z kompetentną i uczciwą osobą.

Katarzyna Budzis
Certyfikowany Doradca Finansowy EFG
Członek Stowarzyszenia Doradców Finansowych
http://www.effp.pl/profile/9.html

DZIURAWA EMERYTURA



 Chyba nie jest nam już obce stwierdzenie , że ZUS ma niedobory. Co roku rząd dopłaca do ZUS miliardy złotych. Wiemy także, że ZUS ratuje się zaciągając kredyty. Co to dla nas oznacza? Sprawę niedoborów w kasie ZUS miał załatwiać FRD – Fundusz Rezerwy Demograficznej. Po pierwsze zakładano dużo większe wpływy do FRD. Zamysłem twórców Funduszu Rezerwy Demograficznej było zagwarantowanie środków na przyszłe emerytury dla Polaków. FRD ma zasilać Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, ponieważ stosunek liczby osób pracujących i odprowadzających składki w stosunku do emerytów i rencistów maleje i będzie malał nadal. Źródłem przychodów funduszu miały być odpisy ze składek, wpływy z prywatyzacji oraz ewentualne zyski z dalszego inwestowania tych środków. Problem w tym, że fundusz od roku 2002 zgromadził tylko ok. 6 mld zł, a jak twierdzą specjaliści, przy takim trendzie, dziura będzie szybko rosła. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych to pula pieniędzy, z której ZUS wypłaca wszystkie świadczenia: emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe. Największym elementem składowym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest Fundusz Emerytalny. To on właśnie najbardziej obciąża budżet ZUS-u. By wyrównać te niedobory, coraz głębiej trzeba sięgać do kasy państwa.
CO TO W PRAKTYCE OZNACZA DLA PRZYSZŁYCH EMERYTÓW?
 Autorzy reformy emerytalnej założyli, że Polacy będą mieli obowiązek uczestnictwa tylko w dwóch filarach, tzn. w ZUS i w jednym z Otwartych Funduszy Emerytalnych. Wydawałoby się , że w zasadzie owe dwa filary zupełnie wystarczą. W tym przekonaniu utwierdzały nas jeszcze reklamy OFE w 1999 roku. Obiecywano w nich przyszłym emerytom, że zapisanie się do konkretnego funduszu zagwarantuje dostęp do wszystkich luksusów cywilizacji. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Otóż emerytura z dwóch zreformowanych filarów będzie niższa, niż świadczenia wypłacane do tej pory przez ZUS. W najlepszym wypadku wynosić będzie ok. 60% ( a w przypadku kobiet nawet 40% )tego, co udawało się zarobić pracując. Wskaźnik ten będzie tym mniejszy, im wyższe zarobki osiągał emeryt, zanim się nim stał. Wynika to z faktu, iż ZUS pobiera składki tylko od 30 krotności średniej, krajowej pensji. Jeżeli ktoś zarabia w ciągu roku np. 35 średnich pensji, to i tak jego emerytura zostanie wyliczona ze składki pobieranej od 30-krotności średniej, krajowej pensji. Reszta składek powiększy jego wypłatę. Przynajmniej część z tych pieniędzy rozsądnie by było przeznaczyć na III filar. Musimy , też pamiętać , że osoby prowadzące działalność gospodarczą odprowadzają składkę emerytalno -rentową w wysokości ściśle powiązanej z wysokością przeciętnego wynagrodzenia podanego przez GUS. Mimo , że wysokość składki często uważamy za uciążliwą to zapewnia nam ona po przejściu na emeryturę świadczenie obliczane od średniej pensji krajowej , czyli licząc że otrzymamy nawet 50 % ostatniego uposażenia wynika że osoba prowadząca działalność gospodarczą otrzyma średnio ok. 800 zł emerytury z I i II filara. Większość osób prowadzących działalność , nie do takich kwot jest przyzwyczajona. Średnio zysk na czysto tych osób wynosi przynajmniej kilka tysięcy złotych , przyznacie, że 800 zł dla tych osób to stawka głodowa. Zatem nie pozostaje nam nic innego jak wziąć swój los we własne ręce. Do tego powinien posłużyć nam III filar czyli prywatne gromadzenie środków na przyszłą emeryturę. Już coraz więcej słuchać zdań ekspertów , którzy zalecają upowszechnienie III filara. Dotąd niestety jest to marginalny odsetek osób , które świadomie skorzystały z tej możliwości. Wiele pomysłów jak np. IKE zupełnie się nie sprawdziło w praktyce. Liczono na dużo większe zainteresowanie społeczeństwa.W sejmie złożony jest projekt ustawy o uldze podatkowej dla osób , które zdecydują się samodzielnie gromadzić środki na swoją emeryturę. Wszystko jest na dobrej drodze , myślę , że to będzie spora zachęta dla obywateli.
Katarzyna Budzis


sobota, 11 lipca 2009

Moje nowe artykuły

Znalazłam sposób na dotarcie do większej ilości osób bez potrzeby pozycjonowania i propagowania swojego bloga . Wpisałam się do serwisu biznes.net i tam aktualnie czynnie działam i zamieszczam nowe posty na tamaty finansowe i nie tylko.
Zajrzeć tam można poprzez poniższego linka:

Mój profil w biznes.net : http://biznes.net/profil/katarzyna_budzis

Zapraszam do czytania , a żeby mozna było czynnie uczestniczyć ,np. komentować trzeba sie zapisać . Do tego także zachęcam.